Pokazywanie postów oznaczonych etykietą analog. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą analog. Pokaż wszystkie posty

07 listopada 2013

Na chwilę


Jeszcze tam wracam.
[wywołałam kliszę i piękną mgłę]

29 września 2013

Kłodzko








Nieco mniej turystyczna strona Kłodzka
(lipiec 2013)

15 sierpnia 2013

Twierdza Kłodzko

Kto nie był - zachęcam. 

Labirynty uwielbiam, wszelkie podziemia i tajemnice, stare mury i wilgoć w powietrzu. I pana przewodnika też, bo sprzedał mi parę ciekawych ciekawostek;)

Z Wrocławia to niecałe dwie godziny drogi pociągiem. Leżałam na trawie, chyba nawet zasnęłam. Wakacje.

06 sierpnia 2013

Woodstock










Na scenie Leningrad. Dla nich tam pojechałam i uważam, że był to najlepszy koncert Woodstocku. Skakało wszystko, łącznie z namiotami i okolicznymi wioskami. Energię ze sceny czułam w kurzu między zębami, we włosach, na ubraniach, następnego dnia mój głos odczuwał skutki darcia mordki pod sceną. 

Całująca się parka z pierwszego zdjęcia była przeurocza;)

29 grudnia 2012

Do widzenia

Się z państwem w nowym roku.



Zimy nie ma, ale jest wino, a to już bardzo blisko do szczęścia. Jadę więc i zamierzam wrócić z dużą liczbą zdjęć. 

:)

PS. To 200 post w tym roku. Biję swój własny rekord.

14 grudnia 2012

Świętokrzyska

Gdybym nadal tam mieszkała, to budził by mnie nie gwar ulicy, a trzaski z budowy drugiej linii metra. Paskudnie to wygląda.





Jedna, samotna fotografia, która ostała się w kolorze.
Empik Wars&Sawa.


13 grudnia 2012

Lomography. Smiena 8M w użyciu

Wczoraj odebrałam pierwsze skany negatywów ze Smieny, którą dostałam od dziadka. Patrząc na indeks zdjęć byłam naprawdę zdziwiona, nie mówiąc już o przejrzeniu plików. Ten aparat, w połączeniu z moją nieporadnością obsługi, wyczynia cuda. Zniszczyłam trochę kliszę, niekiedy naświetliłam klatkę dwa razy, zdarzyły się też sytuacje takie, że całkowicie źle wymierzyłam kadr. Ale ta nieporadność podoba mi się w tym najbardziej.

Niżej jedne z pierwszych zdjęć, jeszcze z sierpnia. Na zdjęciach Daria i Paweł.



12 grudnia 2012

Warszawa w budowie, miasto na sprzedaż

Muzeum Sztuki Nowoczesnej
Warszawa, 13 października 2012r.








Fotografia analogowa to dla mnie mała odskocznia od "pędzącej" cyfry, gdzie wszystko musi być gotowe na już, na wczoraj, byle szybko. W analogu, nawet jeśli coś spieprzę, źle naświetlę czy nie złapię dobrej sytuacji, mam poczucie, że mimo wszystko uczę się więcej. I nabieram pewnego rodzaju pokory przy obrabianiu zdjęć, która - mam nadzieję - procentuje przy używaniu cyfry.

Lubię pierwsze zdjęcie. Najbardziej.

16 sierpnia 2012

Trochę zimy w środku lata


Płatki śniegu na przystanku autobusowym.

12 sierpnia 2012

Analogowe love #2




 

Na spokojnie przeglądam efekty fotografowania Zenitem. O ile na początku trudno było mi opanować ustawienia, o tyle z czasem załapałam, na czym polega proces. 
Czułość, światło, czas, nawiń, ostrość, migawka, przewiń. 
Uczy pokory, co zauważam również przy fotografowaniu cyfrowym Canonem. Łatwiej mi zrozumieć, dlaczego robi się tak, a nie inaczej.

Teraz sobie przypomniałam, że posługuję się Zenitem z zepsutym światłomierzem. Czyli nie jest ze mną tak źle. Lekcje nie poszły na marne i chyba w miarę ogarniam, przy jakim naświetleniu jaki czas i przysłona. I tym małym, acz miłym ;) odkryciem kończę dzień.