29 marca 2013

Friendship ;)


#friendship
#nowafryzuramojegokumpla
#sweetfociawpizzerii
#reanimacjaduchowa
#zlekalorie
#kobietykochajakoszulewkrate

I fajnie jest!

27 marca 2013

26 marca 2013

Tę burzę włosów każdy zna, przy ustach dłoni chwiejny gest


Wymyślam sobie różne rzeczy.

Jest już pomysł na pierwsze zdjęcie dyplomowe. Odkrywam Amerykę po raz kolejny, ale niech to będzie moja Ameryka. 

24 marca 2013

500 osób na ulicach





Jeszcze z parady. 

Idea piękna, wykonanie gorsze. Na marszu przeciw przemocy zjawiają się bojówkarze z antify. Ubrani na czarno, z flagami czarno-czerwonymi. Podchodzę pod plac Wróblewskiego i zastanawiam się, czy trafiłam na dobrą manifestację. Miało być przecież kolorowo i muzycznie. Miało być bez nienawiści, a widzę pozasłaniane twarze i gotowość do starcia. Dziwnie mi.

Na szczęście parę kroków dalej jest radośniej. Są cyrkowcy, poprzebierani ludzie, uśmiech i bębny. Jakoś tak od razu mi lżej, to jednak tu, dobrze trafiłam.

Ale wrażenia mieszane. I zimno było, okrutnie.

22 marca 2013

Just let me go, we'll meet again soon

Dzisiaj śnił mi się Londyn.

W którym przecież nigdy nie byłam. Pewnie dlatego się śnił. Takiego głodu wyjechania gdzieś nie czułam już dawno. Kilka dni temu, wracając z pracy, wsiadłam w pierwszy lepszy autobus. Zawiózł mnie na dworzec PKP. Zamiast się przesiąść i wracać do domu, poszłam na perony. Była godzina 21:30, do odjazdów dalekobieżnych jeszcze sporo czasu, startowały jedynie pociągi do Leszna, Zgorzelca czy Oleśnicy. I gdyby nie fakt, że w portfelu do końca miesiąca zostały mi grosze, pewnie włóczyłabym się całą noc pociągami po dolnośląskich mieścinach. Rano zadzwoniłabym do pracy mówiąc, że przepraszam, że będę o 12, bo podmiejski z Brzegu ma opóźnienie. 

Albo poczekałabym do 22:20, kiedy odjeżdża pośpieszny do Warszawy, do 23:33 na TLK do Krakowa, albo do 00:08 i rano patrzyła na morze w Świnoujściu. I kto by mi zabronił?

W ubiegłym roku o tej porze byłam już po szalonym tripie do Szwecji, szykowałam się do lotu do Barcelony, Wielkanoc spędzałam nad morzem. Tegoroczny marzec jest dziwny, nie mogę nic zaplanować, jakimś cudem przepuściłam wszystkie pieniądze, przestałam robić zdjęcia, odczuwam dziwny zastój. Jestem zestresowana, ciągle niewyspana, brakuje mi w tym wszystkim spontaniczności. 

Z dworca ostatecznie zawróciłam. Na gapę jeździć nie będę. Słuchawki na uszy, spacer do domu i wszystko sobie już poukładałam. Znów wiem, czego chcę - mam jako takie plany na kwiecień, klarują się plany na wakacje, dostrzegam znów frajdę w robieniu zdjęć. I pomyśleć, że wystarczyło pójść pogapić się na pociągi.

Londyn w tym roku też odwiedzę.



21 marca 2013

Pierwszy dzień wiosny

W ubiegłym roku: pewnie z pięć tysięcy osób.
Dziś: pusto.

Pierwszy dzień wiosny na Wyspie Słodowej zepsuła zima i zepsuł organizator. Do tej pory Wyspa była wolnym miejscem, bez bramek i barierek, bez ochrony, każdy mógł przyjść, posiedzieć i napić się pod chmurką, chociaż wiadomo było, że to nie do końca legalne. W tym roku, by uchronić Wyspę przed stosem śmieci, butelek i wandalami, zorganizowana została impreza. Budki z piwem, koncerty, te sprawy. I przy każdym wejściu ochrona, sprawdzająca torby i obmacująca, jak na bramkach na lotnisku. Seriously? Aż tak? Jak na początku pomysł ucywilizowania Wyspy mi się podobał, tak teraz jestem na nie. Nie w taki sposób, po co te szopki.

Tym bardziej, że dziś na Wyspie bawiło się raptem kilkanaście osób, najpewniej znajomi zespołów, które stanęły na scenie, i nic poza tym. Pusto, cicho, bez sensu. I pełno śniegu, nie wiem czemu zima w tym roku tak długo nie odpuszcza.








15 marca 2013

Meet Pro

W środę odwiedziłam wrocławski Business Link - na zaproszenie Oresta fotografowałam spotkanie MeetPRO. To inicjatywa dla tych, którzy interesują się samorozwojem, poszerzaniem wiedzy, chcą poznać interesujących ludzi i znaleźć nowe pasje. Ciekawie było, a sam BL to naprawdę świetna przestrzeń.








14 marca 2013

Redhead



"Nie hoduj w sobie więcej, niż możesz połknąć: miłości, uniesień czy nienawiści."
Bukowski 

Dobranoc.

12 marca 2013

Sinusoida

Pocięłam swoje zdjęcia, które wykonałam w ubiegłym roku. Pomieszałam i w zupełnie przypadkowej kolejności naklejałam na ścianę. Klucz: wyżej przyklejałam te, które uważam za dobre. Niżej te, które mnie nie satysfakcjonowały. Zrobiłam fotograficzny rachunek sumienia - co chcę odłożyć na bok, a co chciałabym kontynuować.

Fotografie trafiły na przegląd semestralny, wydrukowane w formacie 70x50. Może je kiedyś powieszę na ścianie.