29 września 2013

Kłodzko








Nieco mniej turystyczna strona Kłodzka
(lipiec 2013)

20 września 2013

18 września 2013

16 września 2013

15 września 2013

Festiwal Kolorów w Śnie Pszczoły


Sen Pszczoły, dawna wytwórnia wódek Koneser. Na placu zbiera się kilkaset osób i o umówionej godzinie wyrzuca w górę kolorowy proszek Holi. Powtórka z wrocławskiego Festiwalu Kolorów.

Tym razem weszłam w tłum. Opakowałam aparat w folię, wzięłam ubranie na zmianę, szykowałam się na prawdziwą burzę kolorów. Ten festiwal to tyle pozytywnych emocji, tyle radości i uśmiechu, że nie sposób nie żywić sympatii do ludzi, którzy sypią ci w oczy czymś, co ma konsystencję mąki. Kolory wyzwalają nieopisaną euforię, która udziela się tak bardzo, że wracasz przez miasto sypiąc się proszkiem, czujesz się jak podczas plastyki w podstawówce i nawet współpasażerowie w autobusie, którzy denerwują się na cały ten bałagan, jakoś nie mają energii krzyczeć zbyt głośno.
Proszek jest wszędzie, w nosie, uszach, na ustach. Włosy mam rude, ale przy myciu płynął jaskrawy pomarańcz, aparat się uchronił (uff), ale generalnie po festiwalu cała byłam do wymiany.

10 września 2013

Targ Śniadaniowy


Zielony Żoliborz, pieprzony Żoliborz;)

09 września 2013

Sztuka latania. Swing jump na Dwóch Wieżach

Niecała sekunda swobodnego spadania. A może pół sekundy, już nie pamiętam. W każdym razie - cała wieczność;) Nie wiem, kiedy do głowy przyszedł mi pomysł skoku, ale gdy tylko napisałam o nim Agnieszce, nie było odwrotu i obie wiedziałyśmy, że musimy spróbować. Strachu nie było. Panika pojawiła się tuż przed, stojąc na platformie, patrząc w dół, gdy wiedziałam, że zaraz będę tam lecieć. Nie masz czasu na ponowne przemyślenie swojej decyzji. Stoisz, patrzysz na panoramę Warszawy, potem w dół, znów na panoramę, znowu w dół. Ready, set, GO! Krok do przodu i znikasz. 

Chciałabym powiedzieć, co się wtedy czuje, ale niestety nie bardzo pamiętam ;) lina, którą instruktor dopina do uprzęży, jest ciężka i od razu miałam wrażenie, że ściągnie mnie w dół. A może to tylko moje nogi były za bardzo z waty.

No i przeraźliwie wrzeszczałam, najpierw ze strachu, potem ze śmiechu.


Pięknie jest! :D