30 grudnia 2011

Analogowe love

W tym roku Mikołaj, zwany kontem oszczędnościowym, zafundował mi nowy aparat. Nowy to oczywiście za dużo powiedziane, bo nie śmigam jeszcze (jeszcze!) z wymarzonym pięć de mark dwa. Sprawiłam sobie analoga. Po plenerze fotograficznym Kwadratu w Przesiece stwierdziłam, że czas pobawić się czymś, co wymaga dużo więcej skupienia, przywiązywania uwagi do kadru, ustawień aparatu, wymusza pewną oszczędność, a nie pstrykanie czego popadnie. Jest w tym dużo uroku. A ciekawie zaczyna się robić wtedy, gdy oddaję kliszę w Fotojokerze do zeskanowania: "kliszę? tak, na pewno? yyyy.... w porządku".

Skoro już się chwalę, to muszę wspomnieć również o małym prezencie, który dostałyśmy z Pauliną od jej rodziców. W naszym mieszkaniu pojawił się kolejny analog, Zenit. Czeka tylko na nową baterię i już już będzie można nawinąć mu czarno-białą kliszę, czekającą na migawkę. Nie mogę się doczekać :D dawno fotografowanie nie sprawiało mi takiej frajdy!

Zdjęcia różne. Klisza testowa, więc pstrykałam różne różności, mając za podstawowy sprzęt jednak cyfrowego Canona. Dlatego takie rozstrzelenie tematyczne. 




25 grudnia 2011

Words were never so useful

I jakoś te święta mijają...


21 grudnia 2011

Z miłości do motocykli

Przed obiektywem Tomek. Sam składa motocykle.








19 grudnia 2011

Jarmarkowy kicz i bałagan

Lubiłam jarmarkowy kicz. Lubiłam - nagle mi przeszło. Nie wiem czemu, po prostu niedzielny tłum pchający się do waty cukrowej i oscypków skutecznie obrzydził mi to przedświąteczne szaleństwo na tyle, że jarmarku mam szczerze dość. Nagle cały ten bałagan stracił swój urok, choć przecież zawsze z dziecięcą wręcz radością przeszukiwałam kolejne stoiska w poszukiwaniu oryginalnych upominków. Teraz dziękuję, postoję. Albo przeczekam te święta.





I dla równowagi trochę pocztówek. Choć to chyba ostatnie takie pocztówkowe zdjęcia, kolejnych jarmarków nie będę ładnie traktować.




18 grudnia 2011

Leningrad

"Ciemny lasek spacer kwiaty, a z tych kwiatów aromaty poczuliśmy gdy na trawie oddaliśmy się zabawie... na niebie księżyc niczym bania świecił nie do wytrzymania, tylko dla nas on tak świecił, tylko dla nas lśnił!"

Byłam na Leningradzie w piątek i przysięgam, nie był to ostatni raz. Dawno się tak nie ubawiłam. Spektakl, który nie odstaje od koncertów rockowych. Polecam! Teraz zasłuchuję się w ścieżce dźwiękowej i od razu humor lepszy :D a na YouTube można znaleźć fragmenty.


11 grudnia 2011

Like a ghost. Autoportret

Lubię historie o duchach. Nie wierzę w nie, ale przecież nie muszę. Sama mogę być duchem...




09 grudnia 2011

Iowa Super Soccer i sesja w Chorzowie

Jest na Śląsku zespół, Iowa Super Soccer, grają fajną, wpadającą w ucho muzykę. Posłuchajcie listy piosenek na YouTube. We wtorek miałam okazję zrobić im kilka zdjęć. 

Zaraz po pracy wsiadłam w busa, zwanego luxtorpedą, i razem z Jankiem i Olą ruszyliśmy w drogę do Chorzowa. Salka prób mieści się przy jednej z ładniej oświetlonych ulic (w zasadzie zobaczyłam tylko tę jedną ulicę, no ale... ;)). Warunki do zdjęć słabe, bo czerwone ściany, pomieszczenie małe, jak tu wszystko ogarnąć? Ustawienia balansu bieli w aparacie odmawiały posłuszeństwa. Co więcej, mój organizm powoli też zaczynał się buntować. Musiało więc wystarczyć to, co miałam, czyli w dużej mierze kombinowanie. 

Sesja skończyła się po 23. Powrót całkiem mnie rozłożył. Luxtorpeda dała radę na A4, jednak mnie dopadła gorączka, kaszel, ból gardła i wszystkie inne dolegliwości, o których można usłyszeć w sezonowych reklamach w telewizorni. W domu byłam po 1 w nocy i już wiedziałam, że jak padnę, tak nie wstanę przez kolejne dni. Zaległam pod kołdrą na L4... 

A wracając do zdjęć: poniżej mały wycinek. Później napiszę więcej szczegółów o zespole i samej okazji do zrobienia zdjęć. Myślę, że to nie ostatnia taka sesja:)















I do posłuchania jedna z piosenek: