Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarmark. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarmark. Pokaż wszystkie posty

11 grudnia 2012

Dresdner Striezelmarkt

To jest ten czas, kiedy seksowne Mikołajki uroczo nucą melodię a'la Last Christmas, a podtatusiali wokaliści przyodziani w czerwone czapki z białym pomponem przytupują z nóżki na nóżkę do rytmu. Jest śnieżnie, gwiazdkowo, dzwoneczkowo i słodko aż do mdłości - macie ten obraz przed oczami? Coś na kształt singla Billy'ego z Love Actually, tylko w wersji mniej subtelnej. Mniej subtelnej, bo... po niemiecku! Macie, łapcie i chłońcie ten kicz i gładkość słów. Niszczy psychikę, ostrzegam.

Ale jakby nie patrzeć, ja ten kicz lubię. To jedyny kicz, który mnie nie drażni, a śmieszy, który jest znośny tylko ze względu na to, że lubię migoczące lampki, gwiazdki i odbite od śniegu łuny światła. Dlatego w tym roku poszłam krok dalej. Mamy we Wrocławiu piękny jarmark bożonarodzeniowy? Ano mamy. Ale w Dreźnie mamy większy ;) i idąc za głosem postanowienia, że warto czasem zrobić coś zupełnie bez większego namysłu, wybraliśmy się na małą wycieczkę, spróbować gorącej czekolady z rumem, bułki z wurstem i pohulać na diabelskim młynie.

Było przeraźliwie zimno, pod koniec dnia przypominaliśmy stado bałwanków, zamarzły nam włosy, czapki i szaliki, rękawiczki nie dawały rady, a aparat odmarzał cały kolejny dzień. Za to widziałam najpiękniejszy jarmark w swoim życiu. Ogromny wręcz, pełen przepychu, do bólu świąteczny, czułam się jak Kevin sam w Nowym Jorku. 

Pięknie było :)


























19 grudnia 2011

Jarmarkowy kicz i bałagan

Lubiłam jarmarkowy kicz. Lubiłam - nagle mi przeszło. Nie wiem czemu, po prostu niedzielny tłum pchający się do waty cukrowej i oscypków skutecznie obrzydził mi to przedświąteczne szaleństwo na tyle, że jarmarku mam szczerze dość. Nagle cały ten bałagan stracił swój urok, choć przecież zawsze z dziecięcą wręcz radością przeszukiwałam kolejne stoiska w poszukiwaniu oryginalnych upominków. Teraz dziękuję, postoję. Albo przeczekam te święta.





I dla równowagi trochę pocztówek. Choć to chyba ostatnie takie pocztówkowe zdjęcia, kolejnych jarmarków nie będę ładnie traktować.




05 czerwca 2011

Europa na widelcu

Wrocławski rynek znów zapełnił się pysznościami. Piekielnie drogimi pysznościami ;) Dlatego również i w tym roku ograniczyłam się jedynie do piwa. Triumfy święciło piwo jabłkowe.













18 kwietnia 2011

Eko Jarmark na Szewskiej

Kolorowo, ekologicznie, smacznie;)