07 czerwca 2011

Zachód słońca nad Oporowem

Idę ulicą i się uśmiecham :) mam mnóstwo energii. Spotykam na swojej drodze tak świetnych ludzi, że zamulanie w czterech ścianach byłoby grzechem. Poodkrywałam ostatnio trochę okolice mojego Końca Świata. Okazuje się, że pod nosem mam całkiem niezłą trasę biegową i piękne chaszcze, zwane parkiem. A stąd już tylko rzut kamieniem do Cmentarza Żołnierzy Polskich, z którego jest piękny widok na Oporów. I na moje okna na Krzykach ;) Mało tego! Po drodze można załapać się na piękny zachód słońca, a później wracać do domu brzegiem rzeki. 

Na razie przestałam nosić ze sobą aparat. Chyba potrzebuję odwyku, żeby całkiem nie wpaść w zdjęciową papkę. Poza tym noszenie mniejszej torby jest dużo praktyczniejsze ;) Dlatego zdjęcia z telefonu, całkiem niezłe, jak na komórkę :)


05 czerwca 2011

Europa na widelcu

Wrocławski rynek znów zapełnił się pysznościami. Piekielnie drogimi pysznościami ;) Dlatego również i w tym roku ograniczyłam się jedynie do piwa. Triumfy święciło piwo jabłkowe.













02 czerwca 2011

Krasnale wyprowadzają się do Poznania...

"I'm sorry, so sorry" ;)

Jeśli ten filmik to faktycznie oddolna inicjatywa, to jestem pełna podziwu dla pomysłu. Proste rzeczy są najlepsze, a jednocześnie najtrudniej na nie wpaść. A taka promocja miasta bardzo mi się podoba! Nawet na profilu Wrocławia na Facebooku został zalinkowany ten film. Można? Można. Krasnalom życzę miłej podróży :D