14 czerwca 2014

Kuchnia


Mieszkam pół roku w mieszkaniu, w którym nie zrobiłam jeszcze ani razu zdjęć. Pomijając pojedyncze urywki uchwycone telefonem, ani razu nie spojrzałam na tę przestrzeń fotograficznie. A jest przecież piękna. Nieidealna, czasem sprawiająca kłopoty, ale panuje tu spokój, jest przyjaźnie. To mieszkanie z duszą.

Lubię okolicę, w której mieszkam. Spacer z Nadodrza do domu zajmuje mi pół godziny. Nocnym autobusem wracałam tylko dwa razy. Parę kroków stąd stoi moje liceum, jest też sklep całodobowy, który jest zamykany przed północą, a zupełnie niedaleko mam górkę, na której piło się piwo po rozpoczęciu roku szkolnego. Niedawno sprawiłam sobie obrzydliwie urocze różowe firanki, a na ścianie mam kilka zdjęć wyciętych z gazet. Jakoś sobie tę przestrzeń udomowiłam i mimo ciągłego poczucia tymczasowości, jest mi tu dobrze i wracam tu z przyjemnością.

Będę wracać jeszcze przez dwa tygodnie, szukam niestety nowego mieszkania. Szukamy.

02 czerwca 2014

Preikestolen

Dlaczego lubię podróże? Bo pozwalają na reset, wyłączenie stresujących myśli i oderwanie od rzeczywistości. Uczucie dla mnie niesamowicie cenne, gdy otwieram rano oczy w zupełnie innym miejscu, wyglądam przez okno i widzę obcą ulicę, biorę prysznic w obcej łazience, oglądam o 22:30 zachód słońca i nie myślę kompletnie o tym, że to tylko na chwilę. A ta chwila to ponad 4100 km w trzy dni.

Za każdym razem dziwię się, że gdzieś mogą istnieć tak urokliwe miejsca. A jednak.