30 października 2013

29 października 2013

26 października 2013

23 października 2013

19 października 2013

Podziemny schron pod placem Solnym


Pod placem Solnym, w miejscu, gdzie znajdują się wejścia do miejskich szaletów, można wejść również do starych, poniemieckich schronów. To jedno z niewielu miejsc, gdzie schrony od czasu do czasu udostępniane są zwiedzającym (czemu to nie jest stała atrakcja turystyczna?). Zobaczyć można jedynie niewielki odcinek bunkra, chociaż widać, że korytarze ciągną się znacznie dalej. Jest ciemno jak w... schronie. Jest brudno, odnowione zostały jedynie niemieckie napisy (chyba że same z siebie tak dobrze się zachowały?), a ściany sobie niszczeją. Na podłogach wala się gruz, ze ścian wystają różne dziwne elementy, które czasem trudno zidentyfikować. Nie dziwię się też, że w tym miejscu powstały publiczne toalety, skoro udostępniona do zwiedzania część bunkra pełniła właśnie tę rolę w niechlubnych czasach swojej świetności. Istnieje tam nawet specjalny system wentylacji, co by się ludność cywilna nie zadusiła, a także punkt medyczny, gdyż istnieje podejrzenie, że pomieszczenia te pełniły również rolę tymczasowego szpitala.

Urban legends głoszą, że podziemny system korytarzy łączy się z podobnym schronem przy placu Nowy Targ, a nawet z podziemiami pod Wzgórzem Partyzantów. Chciałabym je kiedyś zobaczyć (czy miejscy przewodnicy mnie słyszą?;)). 

Moja mama, po zobaczeniu tych zdjęć, opowiedziała mi dziś, że jak była dzieckiem, to jej rówieśnicy błąkali się po podziemnych korytarzach. Mieszkała wtedy przy Podwalu, na przeciwko Wzgórza, w starej kamienicy. Stamtąd ponoć, z piwnic, można było wejść do schronu. Piszę ponoć, bo mojej mamie z ciekawością do podziemnego świata nie było po drodze. A dziś ponoć wszystko jest dokładnie pozamykane. Chociaż? Może? Chciałby ktoś kiedyś spróbować coś znaleźć? ;)

Kochany Wrocławiu

Kocham cię za tę brzydotę.


18 października 2013

16 października 2013

Urodziny Gulbinowicza w Hali Stulecia


W pracy.
Niestety słabe światło, daleka odległość, a podejść nie można. Sytuację ratują pokazy na scenie. Ale nie narzekam, gorzej mają ci, którzy pracują tak dzień w dzień;)

14 października 2013

Chcę odlecieć


Potrzebuję się oderwać, przyziemne sprawy mnie właśnie przytłoczyły. Ten rok wszystkim naokoło daje nieźle popalić.

Dziś rano, nieplanowanie, kupiłam bilety lotnicze. Znów groszowa sprawa, gorzej z wydatkami na miejscu. Ale zwariuję, jeśli przyjdzie mi przez całą jesień gapić się ciągle w ten sam sufit. Bo, tak ogólnie, to smutno i trzeba to czymś załatać.

13 października 2013

Priorytety



----
Mam dość.
Mogę mieć czasem dość.

12 października 2013

07 października 2013

06 października 2013

05 października 2013

Przyłapana


Jak już się dorobię milionów na fotografii, to nie będzie mi żal i kupię sobie instaxa, tak o, dla kaprysu.

04 października 2013

Casa de la Musica


Foto zlecenia w rytmach salsy.