Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą miejsca. Pokaż wszystkie posty

04 października 2013

Casa de la Musica


Foto zlecenia w rytmach salsy.

26 sierpnia 2013

Kamieniołomy

 
Z cyklu: cudze chwalicie, swojego nie znacie. 

Miejsce, które widać powyżej, znajduje się zaledwie 30 kilometrów od Wrocławia, na północny zachód od Ślęży. To nieczynny kamieniołom w Chwałkowie, który po części został zalany. Zbiorniki wody są trzy, ale ten jeden, w kamieniołomie "Kantyna", może funkcjonować jako miejsce do nurkowania i wspinaczki. Głębokość sięga blisko 40 metrów, średnia wynosi jednak około 20 metrów (takie informacje znalazłam). Najwyższy punkt na skałkach ma 25 metrów. I miejscowi skaczą stamtąd do wody. Zresztą, nie tylko miejscowi, ale to się czasem niefajnie kończy. My skakaliśmy z niższej skałki, a tchórze tacy jak ja weszli do wody z jednego miejsca, gdzie dało się normalnie zejść.

Woda jest przejrzysta na głębokości 2-8 metrów, później jest już całkowita ciemność. Jest cholernie zimna, oczywiście tylko na początku. Ale dziwnie się pływa pośrodku kamieniołomu mając świadomość, że pod tobą to właściwie jest przepaść. I że poza skałkami do wspinaczki i tym jednym miejscem, gdzie są wyrzeźbione "schodki", to nie bardzo można się z wody wydostać. 

Jest pięknie.

I niebezpiecznie. Nie mam lęku wysokości, nie boję się patrzeć w dół. Wspięliśmy się na jedną wieżę i... nie powiem, wstrzymałam na chwilę oddech. Widok oszałamia i przeraża jednocześnie. Warto;)

20 listopada 2012

Geek Girls Carrots w Pogaduchach

Chyba na dobre wkręciłam się we wrocławskie Karoty, to naprawdę fajne babki, a fajnych ludzi dookoła nigdy dość. Podobnie zresztą fajnych, nowych miejsc, jakim są Pogaduchy. Wprawdzie znajdują się gdzieś na końcu świata, dojazd tam to minimum trzy przesiadki (komfort MPK), ale to miejsce zdecydowanie ma klimat. Cytaty na ścianach, genialne bananowe ciacho i tablica - prawdziwa tablica na całą ścianę, po której można bazgrać. Mój wewnętrzny dzieciuch raduje się niemiłosiernie i ostrzy kolorową kredę.

Tym razem spotkanie Geek Girls było mniej oficjalne, pojawili się również panowie i tu ciekawostka - znajomość z Instagrama można przenieść w real, o czym się sama w zeszły piątek przekonałam. Dziwne to i genialne jednocześnie;) A! Wracając jeszcze do bazgrania. Na pogaduchowej tablicy wybazgrałam malunek, który wygrał w konkursie. Wygrałam pomarańczowego przytulaka. Cudowny jest. Przytulny i pomarańczowy :))

PS. Pana Tomasza Kudłę wywołuję do tablicy. Zamieszczam na blogu Twoje zdjęcie! Tym samym liczę na te skarpety dla mojego wygranego przytulaka.














08 października 2012

Machina Organika

Na kulinarnej mapie Wrocławia odhaczam kolejne miejsce, w którym warto się pojawić. Zamówić obiad, regionalne piwo lub koktajl ze świeżych owoców, posiedzieć, pogadać i poczuć się po prostu dobrze. Machina Organika to miejsce niemalże w samym centrum, ale w środku nie czuć w ogóle pośpiechu, nie ma hałasu, kelnerka nie biega z tacą od stolika do stolika. Jest spokój, chillout, atmosfera wyluzowania. I dobre jedzenie. Nie jestem wegetarianką, ale w moim małym, prywatnym rankingu, to właśnie knajpki wege rządzą, jeśli chodzi o sposób przygotowania i podania posiłku. Nie wiem, z czego to wynika, ale jeśli mam coś już zjeść na mieście i nie jest to pizza z Frenczakiem, to zwykle wybieram knajpki wege. Wyjątkiem jest Chopper Bar, ale tam jedzenie jest dodatkiem do litrowego piwa, nie na odwrót ;)

Machinę pokazała mi Daria, za co jestem wdzięczna. Tanio nie jest, ale doceniam, że powstają takie miejsca.