08 października 2012

Machina Organika

Na kulinarnej mapie Wrocławia odhaczam kolejne miejsce, w którym warto się pojawić. Zamówić obiad, regionalne piwo lub koktajl ze świeżych owoców, posiedzieć, pogadać i poczuć się po prostu dobrze. Machina Organika to miejsce niemalże w samym centrum, ale w środku nie czuć w ogóle pośpiechu, nie ma hałasu, kelnerka nie biega z tacą od stolika do stolika. Jest spokój, chillout, atmosfera wyluzowania. I dobre jedzenie. Nie jestem wegetarianką, ale w moim małym, prywatnym rankingu, to właśnie knajpki wege rządzą, jeśli chodzi o sposób przygotowania i podania posiłku. Nie wiem, z czego to wynika, ale jeśli mam coś już zjeść na mieście i nie jest to pizza z Frenczakiem, to zwykle wybieram knajpki wege. Wyjątkiem jest Chopper Bar, ale tam jedzenie jest dodatkiem do litrowego piwa, nie na odwrót ;)

Machinę pokazała mi Daria, za co jestem wdzięczna. Tanio nie jest, ale doceniam, że powstają takie miejsca.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz