26 sierpnia 2013

Kamieniołomy

 
Z cyklu: cudze chwalicie, swojego nie znacie. 

Miejsce, które widać powyżej, znajduje się zaledwie 30 kilometrów od Wrocławia, na północny zachód od Ślęży. To nieczynny kamieniołom w Chwałkowie, który po części został zalany. Zbiorniki wody są trzy, ale ten jeden, w kamieniołomie "Kantyna", może funkcjonować jako miejsce do nurkowania i wspinaczki. Głębokość sięga blisko 40 metrów, średnia wynosi jednak około 20 metrów (takie informacje znalazłam). Najwyższy punkt na skałkach ma 25 metrów. I miejscowi skaczą stamtąd do wody. Zresztą, nie tylko miejscowi, ale to się czasem niefajnie kończy. My skakaliśmy z niższej skałki, a tchórze tacy jak ja weszli do wody z jednego miejsca, gdzie dało się normalnie zejść.

Woda jest przejrzysta na głębokości 2-8 metrów, później jest już całkowita ciemność. Jest cholernie zimna, oczywiście tylko na początku. Ale dziwnie się pływa pośrodku kamieniołomu mając świadomość, że pod tobą to właściwie jest przepaść. I że poza skałkami do wspinaczki i tym jednym miejscem, gdzie są wyrzeźbione "schodki", to nie bardzo można się z wody wydostać. 

Jest pięknie.

I niebezpiecznie. Nie mam lęku wysokości, nie boję się patrzeć w dół. Wspięliśmy się na jedną wieżę i... nie powiem, wstrzymałam na chwilę oddech. Widok oszałamia i przeraża jednocześnie. Warto;)

1 komentarz: