Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plac Grunwaldzki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plac Grunwaldzki. Pokaż wszystkie posty

16 lipca 2014

Manhattan


Kolejne dachy. Manhattan zdobyty, sfotografowany, nowe znajomości nawiązane.

01 listopada 2012

Do widzenia, szklane windy

Zmieniłam pracę. Nie siedzę już w szklanym biurowcu. Zgodnie z niepisaną zasadą, przynajmniej raz w roku muszę wywrócić sobie życie do góry nogami - tym razem padło na kwestie zawodowe. Pożegnałam więc w ubiegłym tygodniu Grunwaldzki Center na rzecz miejsca nieco bardziej kameralnego.











Teraz widok za oknem biura mam taki:


23 lutego 2012

Anonimowi







Pozdrawiam panów z trzeciego zdjęcia. Fajni jesteście :)

22 lutego 2012

Panorama, czyli Grunwaldzki Center spłaszczony

Nadchodząca wiosna sprzyja częstym zdjęciom. A ciekawe aplikacje sprzyjają iphonografii. Tym razem Photosynth - naprawdę polecam. Jest darmowa, a wychodzą z niej takie cuda. Zdjęcie pstryknięte w drodze na obiad, obrobione w windzie za pomocą Pixlromatic ;)


23 stycznia 2012

Wrocławski Manhattan

Najbrzydsze budynki w mieście, sedesowce, znajdujące się niemalże w samym centrum miasta, będące - o ironio - swego rodzaju symbolem wrocławskiego Grunwaldu. Próbowałam zmierzyć się z tematem, nawet pan Zdzisław dał się namówić na zdjęcia, "bo przecież pani w wieku mojej córki, ładna taka, a ja mam tu wódeczkę i zamówiłem pizzę, może chce pani? ryby też czasem łowię". No złoty chłop, żal takiego z domu wypuszczać. A jednak jakoś mi te zdjęcia nie podchodzą. Nawet mimo dobroci pana Zdzisława spod Biedronki.

Swoją drogą, chyba każda Biedronka ma takiego pana Zdzisława, co się czasem chce wódką podzielić, a czasem chciałby, żeby mu kupić jakiś pasztecik. W sumie, dlaczego by nie.








03 stycznia 2012

Po godzinach

Redakcja po zmroku, widziana moim obiektywem. Ten rok będzie - mam nadzieję - mocno związany z pracą. Mam mnóstwo pomysłów, niektóre zaczęłam realizować już teraz. Myślę, że sporo się zmieni. Na ostatnim zdjęciu, w tym całym bajzlu, widać gdzieś moje biurko. Ale przez lustrzane odbicie nie potrafię go zlokalizować ;)

Witam w 2012! :)





30 grudnia 2011

Analogowe love

W tym roku Mikołaj, zwany kontem oszczędnościowym, zafundował mi nowy aparat. Nowy to oczywiście za dużo powiedziane, bo nie śmigam jeszcze (jeszcze!) z wymarzonym pięć de mark dwa. Sprawiłam sobie analoga. Po plenerze fotograficznym Kwadratu w Przesiece stwierdziłam, że czas pobawić się czymś, co wymaga dużo więcej skupienia, przywiązywania uwagi do kadru, ustawień aparatu, wymusza pewną oszczędność, a nie pstrykanie czego popadnie. Jest w tym dużo uroku. A ciekawie zaczyna się robić wtedy, gdy oddaję kliszę w Fotojokerze do zeskanowania: "kliszę? tak, na pewno? yyyy.... w porządku".

Skoro już się chwalę, to muszę wspomnieć również o małym prezencie, który dostałyśmy z Pauliną od jej rodziców. W naszym mieszkaniu pojawił się kolejny analog, Zenit. Czeka tylko na nową baterię i już już będzie można nawinąć mu czarno-białą kliszę, czekającą na migawkę. Nie mogę się doczekać :D dawno fotografowanie nie sprawiało mi takiej frajdy!

Zdjęcia różne. Klisza testowa, więc pstrykałam różne różności, mając za podstawowy sprzęt jednak cyfrowego Canona. Dlatego takie rozstrzelenie tematyczne.