Zmieniłam pracę. Nie siedzę już w szklanym biurowcu. Zgodnie z niepisaną zasadą, przynajmniej raz w roku muszę wywrócić sobie życie do góry nogami - tym razem padło na kwestie zawodowe. Pożegnałam więc w ubiegłym tygodniu Grunwaldzki Center na rzecz miejsca nieco bardziej kameralnego.










Teraz widok za oknem biura mam taki:

To już choćby ze względu na widok z okna się opłaciło. A jak z dojazdami?
OdpowiedzUsuńnie mogę narzekać, póki co;)
UsuńA co teraz robisz? :) Ja nadal szukam swojego miejsca...
OdpowiedzUsuńJaaa... ale masz czaderski widok. A ja dalej psuję sobie wzrok pod telewizorem z padalczym tefałenem:( No i tęsknię.
OdpowiedzUsuń