Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zenit. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zenit. Pokaż wszystkie posty

16 sierpnia 2012

Trochę zimy w środku lata


Płatki śniegu na przystanku autobusowym.

12 sierpnia 2012

Analogowe love #2




 

Na spokojnie przeglądam efekty fotografowania Zenitem. O ile na początku trudno było mi opanować ustawienia, o tyle z czasem załapałam, na czym polega proces. 
Czułość, światło, czas, nawiń, ostrość, migawka, przewiń. 
Uczy pokory, co zauważam również przy fotografowaniu cyfrowym Canonem. Łatwiej mi zrozumieć, dlaczego robi się tak, a nie inaczej.

Teraz sobie przypomniałam, że posługuję się Zenitem z zepsutym światłomierzem. Czyli nie jest ze mną tak źle. Lekcje nie poszły na marne i chyba w miarę ogarniam, przy jakim naświetleniu jaki czas i przysłona. I tym małym, acz miłym ;) odkryciem kończę dzień.

11 sierpnia 2012

Zenit

Po pół roku odkurzyłam Zenita i zaniosłam do wywołania kliszę. Byłam pewna, że film był zerwany, a ze zdjęć nic nie wyjdzie. Miła niespodzianka czekała mnie w zakładzie fotograficznym, gdy po wyjęciu kliszy w ciemni okazało się, że jest cała i zdrowa. A po wywołaniu i zeskanowaniu wyszło na jaw, że zdjęcia wyglądają w miarę przyzwoicie. W miarę ;)

Tak sobie myślę, że gdyby nie billboardy czy citylighty, Wrocław na tych zdjęciach mógłby wyglądać tak, jak 30 lat temu.