





Z cyklu: tu mnie jeszcze nie było.
Sala Cesarska na Dworcu Głównym to wspaniałe, pięknie oświetlone miejsce, które na razie stoi puste i niedostępne dla wrocławian. Ale ma się to zmienić, być może już wkrótce. Zarządca dworca chce, by powstała tu restauracja. Wreszcie, można by rzec, bo brakuje na wrocławskim Głównym miejsca, gdzie można spokojnie usiąść i coś zjeść (co przy okazji nie będzie fast foodem). Wracając do Sali: mamy tu efektowne schody (głównie poręcz, ale z tego co wiem, to same schody mają dobre kilkaset lat i są oryginalnie wydeptane, podczas renowacji dworca nie były ruszane). Sufit dolnego pomieszczenia zdobią malowidła, na których anioły dzierżą insygnia władzy. U góry z kolei mamy wyjście na genialny taras, a z niego widok na północną okolicę dworca.
Sala cierpliwie czeka na nowego najemcę, który ją dopieści w każdym szczególe. I będzie mogła służyć kolejne lata mieszkańcom i turystom.
Mam dziwną słabość do takich pomieszczeń, przypominam sobie pałac w Jedlince i salę balową, i niczym mała dziewczynka widzę się na tych schodach w wielkiej, totalnie niepraktycznej i nieporęcznej sukni;) jestem jednak dużym dzieckiem.
Zdjęcia dla tuWroclaw.com.


















