16 listopada 2012

Migawki z Przesieki










I tak, weekend za weekendem, mija mi jesień. Tu jeszcze wspomnienie Przesieki, jeszcze dużo inspiracji w głowie i poczucia, że mam naprawdę fajną grupę. Lubię tych ludzi, cholernie ich lubię! W trakcie pleneru zdałam sobie sprawę, że to ostatni taki nasz wyjazd zorganizowany przez szkołę. A ja mogłabym tak jeździć co roku, za każdym razem do Złotego Widoku, za każdym razem fotografować ten sam krajobraz. 

Może uda się wprosić na kolejny plener.

Tym razem weekend na wariackich papierach. Jadę do Pragi :)

15 listopada 2012

Życzliwie...













Naprawdę lubię swoją nową pracę :)

14 listopada 2012

Ty tu urządzisz




Ikea po godzinach.
Pełną relację, krótką opowieść o tym, co, kto, jak i dlaczego, można znaleźć na vlogu Informacyjnych 7dejsów, który polecam, nawet mam tam swoje sześć sekund sławy i chwały z naklejką z rogalem, za którą dziękuję.

Na zdjęciach dziś Ruda, która wykleja i którą lubię już za sam kolor włosów, Pisula ze Szpilek Kawy i Kultury oraz retro Marchewkowa, której wyczyny z igłą i nitką od dłuższego czasu podglądam.

A późnowieczorny tour po pustej Ikei zorganizowali nam Magda i Łukasz z Highlite'u :)

13 listopada 2012

Bezsenność













11 listopada, klub Bezsenność, koncert promujący drugą płytę Janka.

11 listopada 2012

Moja Przesieka




Wojtek Sienkiewicz, prezentując krótki i bardzo szybki cykl naszych warsztatowych prac stwierdził, że Przesieka nieodmiennie kojarzy mu się z fotografią. Tu przyjechał na pierwszy plener, tu przyjeżdża od kilku lat. Mi też Przesieka będzie się kojarzyć z fotografią. Rok temu rzeźbiliśmy własne aparaty otworkowe, tym razem postawiliśmy na dokument. Najpierw oglądaliśmy albumy, w dużej mierze ludzi związanych z Opawą, a później aparaty w dłoń, telefony również, i szukaliśmy czegoś, co w dokumentalny sposób określi, czym dla nas jest Przesieka. 

Dla mnie tegoroczna Przesieka to trzy zdjęcia powyżej, mój wkład w dokument stworzony przez całą grupę. W pierwszej selekcji odrzuciłam je, uznając, że kompletnie się nie nadają. Ale po dłuższym wpatrywaniu się chyba potrafię dostrzec w nich coś ciekawego, za co dziękuję Wojtkowi, bo moja selekcja do tej pory opierała się na innych wyznacznikach, a po plenerze wiem, na co powinnam zwracać uwagę. Tym bardziej, że ze wszystkich możliwości, jakie daje fotografia, te reportażowo-dokumentalne chyba są mi najbliższe.

Było wspaniale, inspirująco, imprezowo. Cudownie, jednym słowem :)

PS. To 400 post! :)