Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przesieka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przesieka. Pokaż wszystkie posty

16 listopada 2012

Migawki z Przesieki










I tak, weekend za weekendem, mija mi jesień. Tu jeszcze wspomnienie Przesieki, jeszcze dużo inspiracji w głowie i poczucia, że mam naprawdę fajną grupę. Lubię tych ludzi, cholernie ich lubię! W trakcie pleneru zdałam sobie sprawę, że to ostatni taki nasz wyjazd zorganizowany przez szkołę. A ja mogłabym tak jeździć co roku, za każdym razem do Złotego Widoku, za każdym razem fotografować ten sam krajobraz. 

Może uda się wprosić na kolejny plener.

Tym razem weekend na wariackich papierach. Jadę do Pragi :)

11 listopada 2012

Moja Przesieka




Wojtek Sienkiewicz, prezentując krótki i bardzo szybki cykl naszych warsztatowych prac stwierdził, że Przesieka nieodmiennie kojarzy mu się z fotografią. Tu przyjechał na pierwszy plener, tu przyjeżdża od kilku lat. Mi też Przesieka będzie się kojarzyć z fotografią. Rok temu rzeźbiliśmy własne aparaty otworkowe, tym razem postawiliśmy na dokument. Najpierw oglądaliśmy albumy, w dużej mierze ludzi związanych z Opawą, a później aparaty w dłoń, telefony również, i szukaliśmy czegoś, co w dokumentalny sposób określi, czym dla nas jest Przesieka. 

Dla mnie tegoroczna Przesieka to trzy zdjęcia powyżej, mój wkład w dokument stworzony przez całą grupę. W pierwszej selekcji odrzuciłam je, uznając, że kompletnie się nie nadają. Ale po dłuższym wpatrywaniu się chyba potrafię dostrzec w nich coś ciekawego, za co dziękuję Wojtkowi, bo moja selekcja do tej pory opierała się na innych wyznacznikach, a po plenerze wiem, na co powinnam zwracać uwagę. Tym bardziej, że ze wszystkich możliwości, jakie daje fotografia, te reportażowo-dokumentalne chyba są mi najbliższe.

Było wspaniale, inspirująco, imprezowo. Cudownie, jednym słowem :)

PS. To 400 post! :)

29 listopada 2011

Otworkowe

Pierwsze zdjęcia z camera obscura. Powstało ich około 80, ale pokażę tylko dwa, które zrobiłyśmy razem z Patrycją. Dużo zabawy i niedowierzania, że w zwykłej puszce po herbacie może powstać taki obraz.



27 listopada 2011

Plener fotograficzny w Przesiece

Taka trochę studencka "zielona szkoła" - tak mogę podsumować pierwszy plener fotograficzny Kwadratu. Wspólne wycieczki w góry, dużo nauki, mnóstwo inspiracji, ale też imprezowanie i wspólne obiady w stołówce rodem z PRL. W niedzielę na obiad był rosół i schabowy - jak w typowej polskiej rodzinie! :D ale poza świetnymi ludźmi, plener foto to również nowe pomysły. Sama mam już kilkanaście i w głowie kombinuję, jakby tu znaleźć czas na ich realizację. 

W planach, poza tym, kupno lustrzanki analogowej i może, może... pierwsze zabawy z własną ciemnią fotograficzną? Kręci mnie to :)

A tymczasem na zdjęciach krótka dokumentacja procesu budowy camera obscura. Pierwszy raz bawiłam się fotografią otworkową. I powiem jedno: MAGIA. Później umieszczę na blogu efekty tej zabawy. A niżej również portrety studentów Kwadratu.