27 listopada 2011

Plener fotograficzny w Przesiece

Taka trochę studencka "zielona szkoła" - tak mogę podsumować pierwszy plener fotograficzny Kwadratu. Wspólne wycieczki w góry, dużo nauki, mnóstwo inspiracji, ale też imprezowanie i wspólne obiady w stołówce rodem z PRL. W niedzielę na obiad był rosół i schabowy - jak w typowej polskiej rodzinie! :D ale poza świetnymi ludźmi, plener foto to również nowe pomysły. Sama mam już kilkanaście i w głowie kombinuję, jakby tu znaleźć czas na ich realizację. 

W planach, poza tym, kupno lustrzanki analogowej i może, może... pierwsze zabawy z własną ciemnią fotograficzną? Kręci mnie to :)

A tymczasem na zdjęciach krótka dokumentacja procesu budowy camera obscura. Pierwszy raz bawiłam się fotografią otworkową. I powiem jedno: MAGIA. Później umieszczę na blogu efekty tej zabawy. A niżej również portrety studentów Kwadratu.





























7 komentarzy:

  1. Wow, to nie Rzaba na tych fotach?? :D
    ja mam aparat analogowy, ze dwa lata temu kupilam od jakiegos goscia za 150 zl starego canona. Nie jest to cos pokroju Mamiy'i, Practicy czy chocby Zenita ale klimat jest. Tylko problem z wywołaniem gdzieś poza n'1 koło Rynku i zrzucenia fot na płytę.
    Ciemnie zaś pamiętam jeszcze z czasów liceum.. to było coś tak absolutnie niezwykłego (poza wywoływaniem filmu czego nie lubiłam w ogóle), ze potrafiłam wstawać wcześsnie rano by robić fotki nawet mając lekcje na 10.30 :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzaba :)

    Ja też kupuję analoga. Zobaczymy jak będzie. Ale jaram się tym niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Spadłaś mi z nieba! Właśnie się chcę pozbyć starego aparatu Konica. Światłomierz nie działa ale body trzyma czasy i ładnie wygląda :) w zestawie mam trochę obiektywów (ogniskowe od 35 do 200).

    Gdybyś chciała coś takiego to wpadnij pooglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcin, na razie mam jednego analogowego Canona na oku, być może kupię. Jak nie wypali to się uśmiechnę do Ciebie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Było super! ;) Pozdrawiam wszystkich ;* <-- Paćka

    OdpowiedzUsuń
  6. prawie się poryczałem - jeszcze ktoś mnie wrzuca na bloga.. ;)

    OdpowiedzUsuń