15 listopada 2011

Internet Poland 2011, czyli co w internetach piszczy

Imprez branżowych w Polsce organizuje się wiele. Ale tylko kilka z nich na tak dużą skalę. W tejże właśnie skali mieści się Internet Poland, czyli połączenie konferencji Forum IAB, gali Mixx Awards wraz z targami agencji interaktywnych, reklamowych, wydawców, sieci i innych firm działających w branży internetowej. Nie będę oceniać, czy wydarzenie to jest warte pieniędzy, które trzeba wydać, by znaleźć się wśród ludzi polskiego internetu. Na pewno jednak można z niego wyciągnąć wiele dla siebie. Rozmowy z ciekawymi ludźmi, sterta wizytówek, poznanie naprawdę ciekawych ludzi. Zyskałam na targach dużo, nawet już nie jako dziennikarz, ale jako ja, która gdzieś tam wiąże swoją zawodową przyszłość z internetem. 

Krótka fotorelacja, zdjęcia typu "tu byłam, z nimi piłam" :D A specjalne pozdrowienia dla Baglady, którą spotkałam jeszcze w kolejce po wejściówki, a także dla Magdy, ex-blogerki, którą w końcu mogłam poznać na żywo ;))






















13 listopada 2011

Paweł

Bardzo lubię swoich przyjaciół :)


10 listopada 2011

Zabawa w modelkę

Paweł Frenczak, w przypływie rozmów o zdjęciach i napoju w postaci piwa, postanowił postawić mnie przed ścianą i uruchomić migawkę. I wyszło między innymi coś takiego. Więcej na blogu.


06 listopada 2011

Będzie się działo!

Czuję się staro i niedojrzale jednocześnie. Staro, bo to już ten wiek, kiedy u znajomych zaczynają się śluby i wesela. Niedojrzale - bo mi do ślubu baaaardzo daleko, psychicznie i ideologicznie. Zastanawiam się, kiedy mi przejdzie :) W każdym razie za niecały rok wydajemy za mąż Kasię.









03 listopada 2011

"Ale nastroje, zachód jak w mordę strzelił"

Będzie kiczowato. Zachody słońca na Ostrowie Tumskim są kiczowate. Ale co tam! Kicz czy nie, można sobie potrenować robienie zdjęć na długich czasach. Bez statywu :) Poza tym umówmy się: każdemu czasem podoba się coś banalnego. Tak jak mi takie właśnie zachody słońca. 

Staram się chłonąć energię z ostatnich słonecznych dni, bo później to już tylko sen zimowy. Już teraz jak wychodzę z pracy czuję się, jakby była co najmniej godzina 22. I łapię się na tym, że ukradkiem spoglądam w stronę Pasażu Grunwaldzkiego i w myślach się zastanawiam, kiedy postawią tam choinkę. Obstawiam, że w przyszłym tygodniu, choć piękne jesienne słońce i bożonarodzeniowa choinka jakoś nie idą w parze. 

Teraz trochę prywaty. Tegoroczna jesień nie jest dla mnie zbyt szczęśliwa, poza pojedynczymi przypadkami. Ale przeżyję, prawda?