Będzie kiczowato. Zachody słońca na Ostrowie Tumskim są kiczowate. Ale co tam! Kicz czy nie, można sobie potrenować robienie zdjęć na długich czasach. Bez statywu :) Poza tym umówmy się: każdemu czasem podoba się coś banalnego. Tak jak mi takie właśnie zachody słońca.
Staram się chłonąć energię z ostatnich słonecznych dni, bo później to już tylko sen zimowy. Już teraz jak wychodzę z pracy czuję się, jakby była co najmniej godzina 22. I łapię się na tym, że ukradkiem spoglądam w stronę Pasażu Grunwaldzkiego i w myślach się zastanawiam, kiedy postawią tam choinkę. Obstawiam, że w przyszłym tygodniu, choć piękne jesienne słońce i bożonarodzeniowa choinka jakoś nie idą w parze.
Teraz trochę prywaty. Tegoroczna jesień nie jest dla mnie zbyt szczęśliwa, poza pojedynczymi przypadkami. Ale przeżyję, prawda?










No pewnie, że przeżyjesz! Tak jak i ja, i milion innych osób! :) A zachody we Wrocławiu są pięęęęęękne! Ja narazie Głogów fotografuję, ale na niedzielny zjazd wezmę aparat ze sobą do Wro... Stęskniłam się za tym miastem i chętnie bym się powłóczyła po nim :) Dobrze, że jest Twój blog :*
OdpowiedzUsuńA co do świąt... Ja za każdym razem jak widzę Arkady i Renomę to się zastanawiam :D
Możemy się kiedyś z aparatami razem powłóczyć ;)
OdpowiedzUsuń