25 stycznia 2012

Tak Wrocławianie protestowali przeciwko ACTA

Jestem w szoku, że pierwszy raz zdarza się sytuacja, w której internauci faktycznie ruszają tyłki sprzed komputera i idą protestować, zamiast tylko klikać na Facebooku. Tak, w szoku to dobre słowo. Tym bardziej, że odnoszę dziwne wrażenie, że jakieś 90 procent protestujących tak naprawdę nie do końca wie, przeciw czemu się buntuje. Ilu z nich faktycznie przeczytało ACTA? Życzyłabym sobie, choć to pewnie mało realne, by wiedzy na temat tego nieszczęsnego dokumentu nie czerpać jedynie z Kwejka i fejsa, bo większość zamieszczanych tam materiałów dość mocno mija się z faktami.

Tu można przeczytać ACTA po polsku - klik klik.

W każdym razie, jeśli mam możliwość, to nie opuszczam takich akcji, uwielbiam fotografować pikiety, manify, zgromadzenia, zawsze coś się dzieje, zawsze coś nieoczekiwanego. I zawsze wcisnę się gdzieś w sam środek, z którego trudno się wydostać. Tym razem utknęłam pod pręgierzem - miałam dobry widok na wszystkich uczestników, a w momencie gdy na Pręgierz wspięły się dwie osoby, nie musiałam przepychać się łokciami o zdjęcie. No, powiedzmy, że nie musiałam ;) Nakręciłam też parę filmików - ajfon to jednak przydatna rzecz.

Wszystkie zdjęcia na mojej Picasie.






















Było trochę skakania pod Urzędem Wojewódzkim i skandowania "Donald matole skąd będziesz ściągał pornole".


A następnie ulica Oławska i rynek, gdzie protestujący odśpiewali hymn.


23 stycznia 2012

Wrocławski Manhattan

Najbrzydsze budynki w mieście, sedesowce, znajdujące się niemalże w samym centrum miasta, będące - o ironio - swego rodzaju symbolem wrocławskiego Grunwaldu. Próbowałam zmierzyć się z tematem, nawet pan Zdzisław dał się namówić na zdjęcia, "bo przecież pani w wieku mojej córki, ładna taka, a ja mam tu wódeczkę i zamówiłem pizzę, może chce pani? ryby też czasem łowię". No złoty chłop, żal takiego z domu wypuszczać. A jednak jakoś mi te zdjęcia nie podchodzą. Nawet mimo dobroci pana Zdzisława spod Biedronki.

Swoją drogą, chyba każda Biedronka ma takiego pana Zdzisława, co się czasem chce wódką podzielić, a czasem chciałby, żeby mu kupić jakiś pasztecik. W sumie, dlaczego by nie.








18 stycznia 2012

Ananas i złe papryki

Męczę wciąż martwą naturę. Jak wymęczę, to rzucę w cholerę.






A te papryki się kłócą. Tak myślę.



12 stycznia 2012

Michał

Nigdy nie widziałam takich oczu u nikogo. Mam jeszcze kilka pomysłów, jak wykorzystać Michała przy innych sesjach. A tymczasem życzę, żebyś rzucił palenie ;)






10 stycznia 2012

Chilli portrait

Miała być martwa natura, wyszedł kolejny autoportret, być może po prostu układanie szczypiorku i papryki mi nie wychodzi.