Jestem w szoku, że pierwszy raz zdarza się sytuacja, w której internauci faktycznie ruszają tyłki sprzed komputera i idą protestować, zamiast tylko klikać na Facebooku. Tak, w szoku to dobre słowo. Tym bardziej, że odnoszę dziwne wrażenie, że jakieś 90 procent protestujących tak naprawdę nie do końca wie, przeciw czemu się buntuje. Ilu z nich faktycznie przeczytało ACTA? Życzyłabym sobie, choć to pewnie mało realne, by wiedzy na temat tego nieszczęsnego dokumentu nie czerpać jedynie z Kwejka i fejsa, bo większość zamieszczanych tam materiałów dość mocno mija się z faktami.
Tu można przeczytać ACTA po polsku - klik klik.
W każdym razie, jeśli mam możliwość, to nie opuszczam takich akcji, uwielbiam fotografować pikiety, manify, zgromadzenia, zawsze coś się dzieje, zawsze coś nieoczekiwanego. I zawsze wcisnę się gdzieś w sam środek, z którego trudno się wydostać. Tym razem utknęłam pod pręgierzem - miałam dobry widok na wszystkich uczestników, a w momencie gdy na Pręgierz wspięły się dwie osoby, nie musiałam przepychać się łokciami o zdjęcie. No, powiedzmy, że nie musiałam ;) Nakręciłam też parę filmików - ajfon to jednak przydatna rzecz.
Wszystkie zdjęcia na mojej Picasie.
Wszystkie zdjęcia na mojej Picasie.
Było trochę skakania pod Urzędem Wojewódzkim i skandowania "Donald matole skąd będziesz ściągał pornole".
A następnie ulica Oławska i rynek, gdzie protestujący odśpiewali hymn.




















