14 października 2011

Z cyklu: fajne miejsca

To nie reklama, tylko autentyczna chęć podzielenia się fajnym, wrocławskim miejscem. Jeśli lubicie pić kawę (w ilościach hurtowych), to Coffe House jest miejscem dla was :) Zawędrowałam tam zupełnie przypadkiem, gdy odwiedzili mnie Darek z Agnieszką. Po obiedzie nasze organizmy domagały się kofeiny, a na horyzoncie pojawiła się właśnie ta kawiarnia. I - co dość ważne - pojawiła się wraz z reklamą Facebooka. Jako istoty "socialmediowe" w te pędy zapytaliśmy się, czy w związku z reklamą jest jakaś promocja. I była! Kawa taniej o 70% za polubienie fanpage'a Coffe House. Polubiliśmy więc od razu.

Za trzy wypaśne kawy zapłaciliśmy nieco ponad 10 złotych. Wow. A to nie jedyna promocja, na fanpage można znaleźć informacje o innych. Lubię takie niespodziewajki, zawsze poprawiają humor i pozwalają pokazać gościom, jaki ten Wrocław fajny :D







10 października 2011

E-nnovation w Poznaniu, czyli słów kilka o innowacji

A także o wielkich ideach, pomysłach, niestandardowym myśleniu. Zawsze mam problem na takich konferencjach. Słucham prezentacji, jestem pod wrażeniem górnolotnych słów, przekonywania i nawoływania do robienia wielkich rzeczy. Problem w tym, że mało która prezentacja niesie za sobą konkrety. Fajnie, że wspomina się Steva Jobsa, fajnie, że mówi o tym, jak to w korporacji nie ma miejsca na niezależność. Fajnie, że chce się w słuchaczach tę niezależność zaszczepić. Róbmy startupy! Ale na tym koniec. Oczywiście nie we wszystkich przypadkach, jednak odniosłam wrażenie, że część prelegentów zwyczajnie się powtarza. Mówią w inny sposób, jednak ciągle o tym samym. I nie tylko ja odniosłam takie wrażenie.

Jednak można też wskazać pozytywne przykłady, a jakże :) bo i takich nie brakuje. Choćby pierwsza prelegentka, Tyra Hunt, co-founderka Buyosphere (swoją drogą fajny serwis). Pewnym krokiem wkroczyła na scenę, ubrana w skórzaną mini sukienkę. I zaczęła opowiadać o porażkach w biznesie. Bazowała na swoim projekcie, mówiąc, jakie popełniała błędy w trakcie tworzenia serwisu. Konkret! Mówiła, co robiła źle, krok po kroku dochodząc do tego, jak powinno być dobrze. Bardzo ciekawy case, bez owijania w bawełnę, w którym Tyra zawarła również kilka słów o pasji, niezależności, pomysłach. 

Z innych ciekawych prezentacji - na pewno Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN. Mówił o telewizji w kontekście rosnącego znaczenia internetu: dlaczego, mimo wszystko, tradycyjne pudło z anteną przetrwa. Bo przetrwa, tylko w innej grupie docelowej, niż 25-latki. Gaduła z tego Miszczaka, trzeba przyznać, ale jednocześnie widać, że to jest dopiero człowiek z pasją. I nie musi o niej górnolotnie opowiadać, żeby było to widoczne. Wyraźnie widoczne. Szklany ekran to jego drugi dom. I nie ukrywam, ta prezentacja była bardzo miłym i motywującym zakończeniem pierwszego dnia konferencji.

Teraz trochę zdjęć. Uroczyście oświadczam, że kocham moją nową lampę błyskową, choć jeszcze nie do końca umiem ją obsługiwać. Ale oczyma wyobraźni widzę, jak wyglądałyby zdjęcia z ciemnej sali bez użycia lampy. I mimo że niedawno z mojego konta ubyło trochę gotówki, to nie żałuję zakupu :) Ba! Jutro będę ćwiczyć dalej. Trzeba naładować akumulatorki, bo te się były wzięły i zwyczajnie za szybko rozładowały.

















08 października 2011

Popołudniowe

Pada deszcz, a jednocześnie świeci słońce - idealne warunki do zdjęć. Tak więc testowo w taką pogodę obfociłam Paulinę ;)




04 października 2011

Jak w lustrze


PS. Przegapiłam dwusetny post, ten ma numer 201! :)

03 października 2011

Słodkie Czary Mary

Pokazywałam Muffiniarnię, teraz kolej na Słodkie Czary Mary. Przy ulicy Szewskiej otworzył się dziś sklep ze słodyczami, podobny stylem do Muffiniarni. Choć podejrzewam, że oba miejsca mają ze sobą więcej wspólnego, niż tylko kolorystyka. W każdym razie cukier się wylewa, co niekoniecznie jest zarzutem, choć osobiście nieco raził mnie nadmiar różowego koloru. Bardzo na plus natomiast ubrania, trochę w stylu pin-up, które miały na sobie właścicielki sklepu. Podoba mi się ta koncepcja :)