Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty

07 maja 2014

10 maja 2013

Beata just checked in El Arenal, Islas Baleares

Dostrzegam drobne różnice w swoim życiu, które dzieli się ostatnio na etapy "przed wakacjami" i "po wakacjach". Mam więcej energii. Mam chęci do działania. Wysypiam się (a jak się nie wysypiam, to przynajmniej nie wyglądam jak zombie). Nie stresuję się. Jest dobrze.

Nie ze wszystkim wyszło tak, jak powinno, ale nie ma tego złego, czego Sangria z owocami nie uleczy.

Jestem z siebie dumna. Umiem to! W sensie - zorganizować taki relaks za grosze. Jednego jednak nie umiem: zamiast schować aparat i cieszyć się tym, co jest tu i teraz, podziwiam świat widziany obiektywem. Bez sensu i świetnie jednocześnie. Metoda małych kroczków - i tak przywiozłam mniej zdjęć, niż z ostatniego wyjazdu;) wszystkie wybrane standardowo na mojej Picasie.






 







25 stycznia 2013

Rzeczywistość

Do postanowień noworocznych dorzucam jedno: zadbać o siebie. A dokładniej o swój styl życia: wysypiać się, starać się regularnie jeść, więcej się ruszać, być bardziej zen i nie przejmować się rzeczami, na które nie mam wpływu. Cieszę się, że mam wolny weekend, zregeneruję siły, nie będę więcej mdleć ani chodzić po mieście w trybie zombie po trzech godzinach snu, nie będę psuć telefonów, ani zapominać o ważnych rzeczach. Krótko mówiąc, postaram się zacząć ogarniać rzeczywistość.

Z okazji tej notki, wesoły obrazek radosnego smerfa nadmorskiego.


17 stycznia 2013

Morze w styczniu





-7 stopni, wiatr, mróz, marzłam w trzech warstwach ubrań.
A tu mors, jak gdyby nigdy nic, wbiega do wody. 

Pierwszy raz widziałam morze zimą, ale taką zimą z prawdziwego zdarzenia. Na plaży śniegu po kostki, piękny widok.

Dwa pierwsze zdjęcia zrobił Marcin, którego wywiało równie mocno, co mnie :)

09 kwietnia 2012

Dużo morza. Dużo szczęścia

Cóż mogę napisać? +10 do chilloutu. Takie spędzanie świąt mi odpowiada. 

A na zdjęciach Kołobrzeg, który gościł mnie przez ostatnie kilka dni.



















14 marca 2012

Gdańsk. Morze zimą

Moim małym marzeniem na ten rok było zobaczyć morze zimą. I się spełniło :) wprawdzie bez śniegu, bez mrozu i lodu, ale jednak. Początek marca to wciąż kalendarzowa zima, choć od miesiąca wyraźnie czuję już wiosnę. Wracając ze Szwecji lądowaliśmy w Gdańsku. Ekipa warszawska dość szybko zmyła się do Polskiego Busa, zdążyliśmy zjeść rybkę w ramach obiadu i sio na dworzec. Ja miałam jednak czas aż do 21:30. 

Wsiadłam więc w tramwaj, który zawiózł mnie niemalże prosto na plażę. Było pięknie. Zimno, ale wciąż pięknie. Kocham jednak polskie morze.