Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freelensing. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą freelensing. Pokaż wszystkie posty

14 lutego 2012

I wtem z otchłani wyłania się...

... jabłko. Jeszcze nie skończyłam walki z martwą naturą.



06 listopada 2010

Igiełki

Gdy jeszcze było ładnie i ciepło, świeciło słońce i nie musiałam opatulać się trzy razy szalikiem, postanowiłam zmarnować dzień i wybrać się na uczelnię celem spotkania pań z dziekanatu. By jednak nie zepsuć sobie w pełni tego pięknego dnia, wzięłam aparat i trochę popstrykałam w okolicach wydziału. Mając fazę na robienie zdjęć z uwolnionym obiektywem, powstało to, co możecie zobaczyć poniżej. Ładne kolorki :)


Gdyby ktoś pytał: na zdjęciu widnieją igiełki z tak zwanych drzew iglastych.

29 października 2010

Eksperymenty

Z lewitującym obiektywem.




Nie śmiejcie się ze słoika ;))))

24 października 2010

Trochę nie wyszło...

A miało być tak pięknie ;) muszę jeszcze poćwiczyć. Próbowałam zrobić zdjęcia uwalniając obiektyw (hah, freelensing ;p), coś tam niby wyszło... ale zawsze można lepiej.


A tu już normalnie. Na zdjęciach widnieje "mini-zameczek" przy Bramie Oławskiej. Nigdy nie zastanawiałam się, czemu właściwie ta "makieta" ma służyć, ale domyślam się, że przedstawia wygląd zabudowy w miejscu obecnej Galerii Dominikańskiej. Swoją drogą to ciekawe urozmaicenie :)

23 marca 2010

Kraków freelens

Freelens, freelensing czy nawet lansing ;) nieważne. To bardzo ciekawa metoda robienia zdjęć, którą podsunął na blipie Arim. Później wyczaił ją Kamil, by na końcu dotarła do mnie. I tak oto poczyniłam swoje pierwsze próby z freelensingiem. To raczej materiał bardziej poglądowy, niż faktycznie warty uwagi, ale zamieszczam. Fotki pstrykane na Wawelu.


A oto Beatka pstryknięta freelensem Kamila :)