Gdy jeszcze było ładnie i ciepło, świeciło słońce i nie musiałam opatulać się trzy razy szalikiem, postanowiłam zmarnować dzień i wybrać się na uczelnię celem spotkania pań z dziekanatu. By jednak nie zepsuć sobie w pełni tego pięknego dnia, wzięłam aparat i trochę popstrykałam w okolicach wydziału. Mając fazę na robienie zdjęć z uwolnionym obiektywem, powstało to, co możecie zobaczyć poniżej. Ładne kolorki :)
Gdyby ktoś pytał: na zdjęciu widnieją igiełki z tak zwanych drzew iglastych.



To pierwsze zdjęcie jest madżikal! :) czy wysłałabyś mi je w większej wersji 1280x800px żebym mogła je sobie ustawić jako tapetę? :) proszę!!!
OdpowiedzUsuńSandrita możesz je ściągnąć większe z Picasy :) http://picasaweb.google.com/b.ratuszniak/Przyroda#5533894742809902674
OdpowiedzUsuńnie wiem co znaczy uwolniony obiektyw, no ale fakt wyszło super, i chyba też wezmę na tapetę;)
OdpowiedzUsuńKiwaczek: wygugluj sobie "freelensing". :)
OdpowiedzUsuńTo jest cudowne! Muszę spróbować tej metody:)
OdpowiedzUsuń