14 czerwca 2013

13 czerwca 2013

Sala Cesarska







Z cyklu: tu mnie jeszcze nie było.

Sala Cesarska na Dworcu Głównym to wspaniałe, pięknie oświetlone miejsce, które na razie stoi puste i niedostępne dla wrocławian. Ale ma się to zmienić, być może już wkrótce. Zarządca dworca chce, by powstała tu restauracja. Wreszcie, można by rzec, bo brakuje na wrocławskim Głównym miejsca, gdzie można spokojnie usiąść i coś zjeść (co przy okazji nie będzie fast foodem). Wracając do Sali: mamy tu efektowne schody (głównie poręcz, ale z tego co wiem, to same schody mają dobre kilkaset lat i są oryginalnie wydeptane, podczas renowacji dworca nie były ruszane). Sufit dolnego pomieszczenia zdobią malowidła, na których anioły dzierżą insygnia władzy. U góry z kolei mamy wyjście na genialny taras, a z niego widok na północną okolicę dworca.

Sala cierpliwie czeka na nowego najemcę, który ją dopieści w każdym szczególe. I będzie mogła służyć kolejne lata mieszkańcom i turystom. 

Mam dziwną słabość do takich pomieszczeń, przypominam sobie pałac w Jedlince i salę balową, i niczym mała dziewczynka widzę się na tych schodach w wielkiej, totalnie niepraktycznej i nieporęcznej sukni;) jestem jednak dużym dzieckiem.

Zdjęcia dla tuWroclaw.com.

05 czerwca 2013

Wesołe miasteczko








Jest jedno miejsce we Wrocławiu, które mijam codziennie w drodze do pracy. Wesołe miasteczko. I wszystko jest pięknie, kolorowo i uroczo, ale tylko do pewnego momentu. Wesołe miasteczko stoi w tym samym miejscu od lat, być może dekady, albo i dłużej. Jest tam od zawsze. I stoi. Nie widziałam jeszcze, by ktokolwiek kiedykolwiek korzystał z karuzeli, by biegały tam dzieciaki. Mało kto się tam zapuszcza, samotna wyspa w centrum miasta. Nie jest to jednak miejsce opuszczone. Co jakiś czas karuzele się kręcą, światła migoczą, gra muzyka, ale co z tego, skoro cały ten cyrk jest dla nikogo.

I teraz pytanie: dlaczego wesołe miasteczko, mimo że jest miasteczkiem-widmem, stoi szmat czasu w tak atrakcyjnym punkcie miasta? Dlaczego nikogo to nie zastanawia? A jeśli zastanawia - to czemu nikt nie porusza tematu?

Krąży o tym miasteczku parę urban legends. Może ktoś je kiedyś zweryfikuje. Może - o ile nikt nikogo nie będzie stamtąd wyrzucał, tak jak mnie dzisiaj. "Bo proszę pani, tu się nie fotografuje."

02 czerwca 2013

He takes me away to that special place




-----------------------
500 post! Aż nie wierzę. To wszystko, co związane z fotografią w moim życiu, dzieje się naprawdę. Naprawdę!