05 grudnia 2010

Jarmark, choinka i uśmiechy

Jestem jednak nieogarnięta. Wybrać się na focenie Jarmarku z prawie pustą baterią. Na pocieszenie było grzane wino w czerwonym kubeczku, a później kawa w nowootwartym, lanserskim Starbaksie.Przy okazji spotkałyśmy naszą kochaną "socjologię". Ufff, nie tylko ja się jeszcze nie obroniłam :)






 




2 komentarze: