17 kwietnia 2010

Psia kość

Zdjęcia zrobione w Warszawie, podczas jednego z fotospacerów. Na Starówce grupa ludzi zbierała pieniądze na utrzymanie tych piesków. Tak mi się przynajmniej wydaje, chyba że psy miały być tylko atrakcją dla turystów (?). Za złociaka dały się nie tylko pogłaskać, ale i pozowały przed obiektywem ;)


PS. Fotospacery w Warszawie można śledzić na Facebooku i co weekend do nas dołączać :) Focić można nawet zwykłą cyfrówką, nie ma to znacznia, chodzi o fun i miło spędzony czas. Zapraszam tu: http://www.facebook.com/pages/Warszawskie-FotoSpacery/112418265450007

14 kwietnia 2010

13 kwietnia 2010

Dwa lata temu

Akcję "Szkoła bez przemocy" organizował mój poprzedni pracodawca, a do objęcia patronatu nad wydarzeniem poproszono Lecha Kaczyńskiego. Chyba miałam prawo czuć się trochę wyróżniona, że mogłam robić zdjęcia podczas finału. Czemu umieszczam je teraz - wiadomo. Chyba nie będzie lepszej okazji do wspominania.

Jakość dość kiepska - no tak, ale to w końcu dwa lata temu prawie.

12 kwietnia 2010

Portretowo

Penelope Cruz ołówkiem pana ze Starówki w Warszawie.

10 kwietnia 2010

Znicze pod Pałacem Prezydenckim

Byłam w szoku, gdy rano obudził mnie SMS od mamy - katastrofa lotnicza samolotu prezydenckiego. Natychmiast włączyliśmy telewizor. Reakcja podobna: to co będzie teraz? Trudno uwierzyć w taką tragedię, w której ginie tylu czołowych polskich polityków, wraz z parą prezydencką. Bardzo, bardzo mi szkoda Marii Kaczyńskiej, była z niej niesamowicie dobra kobieta.

To z jednej strony smutne i przygnębiające, z drugiej jednak okrutnie ekscytujące, że historia dzieje się na naszych oczach. Na maturze z WOSu tylko hipotetycznie zakłada się, jak wygląda organizacja państwa w takiej sytuacji. Dziś mieliśmy lekcję na żywo.

We mnie natomiast obudziła się reporterska dusza, możecie mieć mnie za "hienę", ale musiałam, po prostu musiałam pójść pod Pałac Prezydencki zrobić zdjęcia. Wepchać się do miejsca dla prasy i fotografować ludzi. Niestety, jak się okazało, mało było tam prawdziwych emocji. Oprócz kółka różańcowego, które szybko przegonili harcerze, ludzie w większości "odbębniali" znicze i szli na rodzinny obiad do pobliskich restauracji. Nie wszyscy, oczywiście, jednak takie przypadki się zdarzały. W zasadzie to nie wiem, czego oczekiwałam. Kilku emerytów się kłóciło, parę babć próbowało bojkotować harcerzy i siłą wpychać się na teren zamknięty, młodzi robili sobie foteczki na tle zniczy i kwiatów. Dziwny ten nasz naród.


Powstało dużo zdjęć. To tylko niewielki wycinek. Całą resztę możecie zobaczyć jak zawsze na Picasie.