28 listopada 2013

Sztokholm


Przywiozłam zapalenie gardła i dużo zdjęć w telefonie. Aparatu nie wzięłam i uwierzcie, nie ma nic wspanialszego niż spacerowanie po mieście bez trzykilogramowego balastu w torbie.

Sztokholm jest piękny. W moim prywatnym rankingu miast, które odwiedziłam, plasuje się na drugim miejscu, tuż za niedoścignioną póki co Barceloną. Chciałabym wrócić tam jeszcze latem, kiedy nie będę musiała zakładać na siebie dwóch swetrów, by przetrwać. I chciałabym też, żeby było nieco taniej, bo mój mocno okrojony budżet musiał się naprawdę nagimnastykować, żeby wystarczyć. Chociaż, nikt przecież nie mówił, że tanie podróżowanie ocieka luksusem. Bułka z pasztetem jest naprawdę OK.

Za to wynalazłam naprawdę fajny hostel. Nocleg na statku, skąd do starego miasta jest 10 minut piechotą. Śniadanie w cenie. Tylko pokój to prawdziwa klitka, ale za to z widokiem na północne wybrzeże i ratusz. Coś za coś.

25 listopada 2013

23 listopada 2013

22 listopada 2013

Dzień Życzliwości


Można mi już przypominać, jak się nazywam ;)

Od siedmiu lat we Wrocławiu organizowany jest Dzień Życzliwości. Od nieco krótszego czasu spamuję ludzi na Facebooku prowadząc fanpage'a tego dnia (lubić!). Bardzo udziela mi się ta atmosfera, i mimo że to tylko praca, to jednak jest mi radośniej. Koncerty to jedno (zostałam fanką Jose Torresa, który potrafi rozruszać na parkiecie nawet najbardziej zatwardziałych podpieraczy ścian). Drugie, to bardzo inspirujące wydarzenia, na przykład Żywa Biblioteka. Idea jest prosta: zapisujesz się jak w zwykłej bibliotece, z tą różnicą, że zamiast książek, możesz wypożyczyć człowieka. Co istotne, osoba ta jest przedstawicielem jakiejś mniejszości (np. więźniowie, uchodźcy, osoby niepełnosprawne itp.) i można jej zadać każde nurtujące nas pytanie. Czy można wyobrazić sobie lepszy pomysł na poznanie drugiego człowieka?

I nawet nie wiem, kiedy mi ten tydzień minął. Życzliwie ;)