28 listopada 2013

Sztokholm


Przywiozłam zapalenie gardła i dużo zdjęć w telefonie. Aparatu nie wzięłam i uwierzcie, nie ma nic wspanialszego niż spacerowanie po mieście bez trzykilogramowego balastu w torbie.

Sztokholm jest piękny. W moim prywatnym rankingu miast, które odwiedziłam, plasuje się na drugim miejscu, tuż za niedoścignioną póki co Barceloną. Chciałabym wrócić tam jeszcze latem, kiedy nie będę musiała zakładać na siebie dwóch swetrów, by przetrwać. I chciałabym też, żeby było nieco taniej, bo mój mocno okrojony budżet musiał się naprawdę nagimnastykować, żeby wystarczyć. Chociaż, nikt przecież nie mówił, że tanie podróżowanie ocieka luksusem. Bułka z pasztetem jest naprawdę OK.

Za to wynalazłam naprawdę fajny hostel. Nocleg na statku, skąd do starego miasta jest 10 minut piechotą. Śniadanie w cenie. Tylko pokój to prawdziwa klitka, ale za to z widokiem na północne wybrzeże i ratusz. Coś za coś.

9 komentarzy:

  1. Tak mi się skojarzyło - http://magazyn.o.pl/wp-content/i/2013/06/teoremat-pasolini-grzegorz-jarzyna-2013-06-05.jpg?9d7bd4 :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ile płaciłaś za nocleg na takim statku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w przeliczeniu na złotówki około 125zł za dobę od osoby.

      Usuń
  3. Piękne miasto, nawet jeśli robiłaś zdjęcia tylko telefonem to wyszły super. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. http://demotywatory.pl/2679128/

    :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszyscy gdzieś jeżdżą, podróżują, a ja dalej siedze na dupie. Piękne miejsce :)

    OdpowiedzUsuń