Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzgórze partyzantów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wzgórze partyzantów. Pokaż wszystkie posty

25 października 2011

Jesień

Nie jestem fanką jesieni, chlapy i zimnego wiatru prosto w nos. Nie i już, nie przekonają mnie nawet jesienne liście i piękne kolory na drzewach. Po prostu te piękne, zapewne, widoki przesłania mi konieczność włożenia rękawiczek, zastanawianie się nad odpowiednim swetrem, dylematami: czy parasol zmieści mi się do torebki i okropną mżawką, która robi mi z włosów coś na kształt mopa. Dlatego wyjęcie aparatu w taką pogodę, wyprowadzenie go na miasto i zrobienie kilku zdjęć skończyło się bardzo szybko. Bo zimno, nawet jeśli mam rękawiczki. 

Zaraz zapadnę w sen zimowy i proszę nie budzić mnie do co najmniej do lutego.








08 listopada 2010

Wzgórze Partyzantów

Obiecałam sobie dodawać więcej postów, ale niestety, są coraz gorsze warunki do robienia zdjęć... Wychodzę z pracy i już jest ciemno, czuję się przez to jakbym siedziała w biurze po nocach. Nie widzę dnia, poza tym co trochę rano z autobusu ;) niedługo będę musiała zacząć się chyba naświetlać, żeby normalnie przeżyć zimę. 

A tymczasem parę fotek, które zalegają na Picasie.









06 lipca 2010

Wzgórze Partyzantów

Darek stwierdził, że to miejsce ma potencjał. Owszem. Swego czasu była tu knajpka, raz nawet widziałam wesele (chociaż akurat padało). Teraz, mam wrażenie, o kolumnadzie wszyscy zapomnieli. Świeci pustkami, a szkoda.