Nie jestem fanką jesieni, chlapy i zimnego wiatru prosto w nos. Nie i już, nie przekonają mnie nawet jesienne liście i piękne kolory na drzewach. Po prostu te piękne, zapewne, widoki przesłania mi konieczność włożenia rękawiczek, zastanawianie się nad odpowiednim swetrem, dylematami: czy parasol zmieści mi się do torebki i okropną mżawką, która robi mi z włosów coś na kształt mopa. Dlatego wyjęcie aparatu w taką pogodę, wyprowadzenie go na miasto i zrobienie kilku zdjęć skończyło się bardzo szybko. Bo zimno, nawet jeśli mam rękawiczki.
Zaraz zapadnę w sen zimowy i proszę nie budzić mnie do co najmniej do lutego.






