Atmosfera w sobotę we Wrocławiu była niesamowita. Dawno nie byłam tak wzruszona, nie czułam takiej radości, dawno żaden Czech mnie tak nie wycałował ;) Takiego święta, jakie wczoraj można było zobaczyć na ulicach Wrocławia, nie było w ciągu ostatnich 20 lat albo i dłużej i jestem pewna, że jeszcze długo poczekamy na kolejną taką imprezę.
Wynik meczu może jest smutny, może nastroje w Strefie Kibica siadły w drugiej połowie meczu, ale trzeba przyznać jedno: jako kibice daliśmy radę. Wrocław dał radę w organizacji Euro. I pisze to jeden z większych, nawróconych, eurosceptyków ;) wczoraj sama paradowałam po mieście w biało-czerwonych barwach. I z wielką chęcią paradowałabym jeszcze!
Wszystkie zdjęcia z meczu Polska-Czechy na mojej Picasie - klik klik.
PS. Udało mi się nagrać, jak śpiewamy hymn :)
A tak zaśpiewaliśmy hymn (polecam w HD):
Nastroje przed meczem dopisywały i Polakom, i Czechom. Życzyłabym sobie, żeby przed każdym meczem kibice tak się zachowywali. Polacy lubią Czechów, Czesi Polaków i to się nie zmieni.










































