Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójkąt Bermudzki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trójkąt Bermudzki. Pokaż wszystkie posty

28 sierpnia 2012

Trójkąt Bermudzki










Nikt mi aparatu nie zwinął, choć nie czułam się komfortowo, gdy co chwile mijał mnie jakiś dres. Pokutuje jeszcze poczucie, że na trójkącie to tylko wpier... można dostać. W sumie kiedyś dostałam. Ale to "moja" dzielnica, tam się urodziłam i uważam, że to miejsce ma ogromny potencjał.

26 sierpnia 2012

Nowa, Stara Papiernia

W niemalże samym środku wrocławskiego Trójkąta Bermudzkiego, w podwórkach, za bramami, znajduje się budynek starej fabryki papieru. A właściwie ruina. Porozwalane cegły, pourywane okna, stos drewna i kilka skarbów na podłodze, choćby w postaci starych butów. Na ścianach jeszcze kalendarz z 1997 (pamięta pewnie wielką powódź), stary telefon, rozbite lustra i kurz, mnóstwo kurzu. Uwielbiam takie miejsca i chociaż fotografowanie starych kamienic i ruder już mi się znudziło, to nie mogłam sobie odmówić. Również dlatego, że obecnie Stara Papiernia to teren budowy, a właściwie rozbiórki. Za kilka dni wjedzie tam odpowiednia maszyneria i rozpocznie się odnawianie budynku, gdzie stanie Nowa Papiernia. Lofty na Trójkącie. Ciekawe ;)

Co mnie sprowadziło w to dziwne miejsce? Raz - ciekawość. Dwa - warsztaty. Całą sobotę spędziłam słuchając opowieści Tomasza Tomaszewskiego, jednego z najlepszych fotografów, który mówił o pracy fotoreportera w National Geographic, wyczekanych kadrach i tego, czym dla niego jest fotografia. Było inspirująco.

Moja refleksja "na gorąco"? Cudze chwalicie, swojego nie znacie - ta myśl przyszła mi do głowy dziś podczas warsztatów i spaceru ulicą Mierniczą. To ulica usłana XIX-wiecznymi kamienicami, piękna, trochę majestatyczna, a jednocześnie tak bardzo przyziemna, gdy podziwiając od góry piękną architekturę, trafiasz nagle na monopolowy, a pod nim na społeczność lokalną, w której żyłach już od rana płyną procenty. Ot, uroki Trójkąta. Jest tam pięknie, warto zobaczyć tę okolicę, choć zaglądanie w podwórka może rozczarować. Ale zarówno Tomaszewskiemu, jak i Trójkątowi, poświęcę osobne notki :)