Ciąg dalszy wycieczki po Górnym Śląsku. Katowice, osiedle Nikiszowiec, na Facebooku ochrzczone jako "magiczne miejsce". Coś w tym jest. Jednakowe domki, bardzo niska zabudowa, znak charakterystyczny: czerwona farba na okiennicach. Nad domkami góruje masywny kościół, w podwórkach chowają się place zabaw, jest stary zakład fotograficzny i malutkie sklepiki. Nie jest bogato. Jest baśniowo.
Trafiliśmy akurat na "rozbieranie" elementów interaktywnego placu dla dzieci, który został stworzony na Industriadę 2012. Żałuję, że nie załapałam się na samą imprezę. Może innym razem.




































