Cztery miasta w jeden dzień. Już dawno nie miałam tak inspirującej wycieczki, z której wracałabym z wielkim uśmiechem na twarzy. Byłam jedną z tych osób, które na Górny Śląsk patrzyły dość stereotypowo, a tu takie miłe rozczarowanie. Jest w tym miejscu dużo uroku, pięknych kamienic, zieleni, czułam też niesamowity spokój, choć podobno tak jest tylko w niedzielę. Wieczorami ponoć ulice zapełniają się ludźmi, być może kiedyś zobaczę, czy tak faktycznie jest :)
Łukasz, który poświęcił mi swój cenny czas, oprowadził mnie po najciekawszych miejscach, opowiedział dużo o historii, napił się szejka w fajnej kawiarni i co najważniejsze - przypomniał, jak dobrze się z nim rozmawia. O wszystkim.
Dziękuję :)
Jak można definiować radość? Kiedy wsiadasz do pociągu i mimo okropnego upału, sauny i hałasu stwierdzasz, że w 200 procentach warto było.



























