


Ostatnie zdjęcie to "the morning after", ciężki czas.
Tak było w zeszłym roku o tej porze. W tym roku nie robię imprezy urodzinowej, a przynajmniej nie teraz.
Mam więc 25 lat, nie mam męża ani dzieci, według prawa jestem niezatrudniona, nie skończyłam studiów, nie mam mieszkania ani kredytu, nie umiem gotować, nie zrobiłam prawa jazdy ani nie jestem perfekcyjną panią domu. Jednak bawię się świetnie i myślę, że tak będzie przez kolejne ćwierć wieku. Rozczarowanych moją postawą, niezgodną ze społecznymi wartościami, nie przepraszam.
;)
Ratuszniak! Najlepszego. Po 25 to już z górki, to mówię ja, ciotka Ada. Mam 30 lat i z Twojej listy tylko męża, umowę o pracę i skończone studia - czyli te miłe rzeczy. Pamietaj, że kredyt, perfekcjonizm, gotowanie i dzieci to już przyjemność mniejsza (chociaż są inne opinie - co do gotowania:D). Poza tym, niby kogo rozczarowujesz?
OdpowiedzUsuńmamę :D
Usuń