15 października 2012

Skrawki

Weekend w Warszawie. Były akcje, zwroty akcji, mało snu i analog zamiast cyfry. A dzięki uprzejmości Marcina miałam okazję samodzielnie, własnoręcznie i pierwszy raz w życiu wytatuować średnio prostą krechę na sztucznej skórze. Creepy.

1 komentarz:

  1. rzeczywiście, zwrotów akcji było dużo :) i widzę, że klara się załapała :) kaja i sid jej zazdraszczają :)

    OdpowiedzUsuń