21 września 2012

From Paris with love

Lubię spacerować ulicami miast, których nie znam. Poznawać zakamarki, gdzie turyści nie docierają. Obserwować ludzi, przypatrywać się studentom, jak są ubrani, co czytają w metrze. Czuję się wtedy, jakbym trochę podkradała czyjąś przestrzeń. Miłe uczucie, bo zwykle ta przestrzeń okazuje się być przyjazna i otwarta.

Dwa dni w Paryżu to mało. Wróciłam dziś i piszę już spod własnej kołdry, czując, jakbym nigdzie nie była. Jakbym nie wysiadła trzy godziny temu z samolotu. A jednak - oglądając zdjęcia (jak zawsze, na świeżo) spaceruję ulicami raz jeszcze. Raz jeszcze jem quiche w parku (i bagietę na skwerku koło metra Bastille ;)), raz jeszcze odwiedzam dzielnicę gejów i lesbijek, Moulin Rouge, piję kawę w jednej z kawiarni, gdzie kelnerką jest Polka, wjeżdżamy na dach pięciogwiazdkowego hotelu, gdzie pracuje Charlene, raz jeszcze zaczepia nas francuski żul... mówiący po polsku.

Paryż to zlepka wielu kultur, świetnego street-artu i pięknej architektury, za co już lubię to miasto. Ale jednocześnie to miasto ścieków i naprawdę nieziemskiego smrodu w metrze. To też miasto ludzi, gdzie niewiele osób mówi po angielsku. A jak już odpowiedzą po angielsku, to i tak wplączą kilka francuskich słów. Na lotnisku na przykład.

A! I przeuwielbiam nazwę stacji metra - Champs Elysees Clemenceau. Mogłabym ją wymawiać na okrągło, szczególnie ostatnie słowo. Jest przeurocze :D




















 















PS. Bilety lotnicze kosztowały mnie całe 24 złote. W obie strony ;)

8 komentarzy:

  1. I w Paryżu nie zrobią z owsa ryżu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się, że spacery bez mapy, poznawanie nieturystycznych miejsc i gubienie się w Paryżu ma niesamowity urok. A zdjęcia ten klimat oddają całkowicie. Aż zachciało mi się po Paryżu pospacerować :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) Lubię fotki ludzi, a nie tylko betonu!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach, Paryż... wspomnienie jednych z najpiękniejszych moich wakacji :) Niesamowite zdjęcia, niełatwo jest uchwyć klimat tego miasta, a od tych obrazków on wręcz...bije :D

    OdpowiedzUsuń
  5. MAGICZNIE! Gdzie upolowałaś taką promocję?! :)

    OdpowiedzUsuń