29 kwietnia 2012

Spotkanie autorskie

Aleksandra Mańczak była w sobotę gościem spotkania autorskiego w Kwadracie.

Lubię spotkania autorskie. To zawsze garść inspiracji, zachęta do działania i dalszej nauki. Aleksandra Mańczak stworzyła między innymi serię fotografii "Kody natury", o której możecie przeczytać tutaj. Przez większą część spotkania głowiłam się, co takiego fascynującego jest w chodnikach, trawie i betonowych płytach, że powstaje na ten temat cały cykl fotografii. I wątpliwości mam cały czas, ale widzę w tym pewien sens. To znaczy - w pokazywaniu rzeczy oczywistych i codziennych, w niecodzienny sposób. Bo trzeba przyznać, że pokazanie bloków betonu, przez które rośnie trawa, centralnie od góry, nie jest zbyt częstym widokiem.

Dyskusja szybko przeszła z fotografii na ekologię, co akurat było dla mnie minusem, można było temu tematowi poświęcić znacznie mniej czasu. Kupuję jednak takie promowanie ekologii (choć może ekologia to złe słowo), to znaczy promowanie przez pokazywanie przyrody nam najbliższej, czyli zwykłej trawy, na którą nikt nie zwraca uwagi. Nie jest to być może zbyt popularny sposób, w końcu łatwiej, a na pewno bardziej medialnie jest przywiązać się do drzewa w rezerwacie, niż do trawnika. I o ile nie jestem fanatyczką w temacie ochrony środowiska, to jednak wkurza mnie wandalizm, zostawianie po sobie śmieci czy bezsensownie niszczenie kwiatków i krzewów. Pod tym kątem, cykl Aleksandry Mańczak jak najbardziej do mnie trafia.




A tak z zupełnie innej beczki - po dzisiejszych zajęciach z obróbki fotografii mam ochotę wywalić w cholerę wszystkie swoje zdjęcia. Niewiedza w wielu kwestiach, czy brak znajomości niuansów, były bardzo wygodne, a tu nagle olśnienie. Im więcej się uczę, tym mam większe wrażenie, że droga przede mną coraz dłuższa. I ja wiem, że to plus, że dobrze, że trzeba wyciskać coraz więcej, a po uczuciu beznadziei nadejdzie w końcu wola walki i chęć poprawy. Musiałam jednak napisać o swojej frustracji :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz