Post z cyklu "zwiedzanie miejsc nieoczywistych". W centrum miasta jest wiele pięknych zaułków, do których turyści zwykle nie zaglądają. Już mogą zacząć żałować. Wystarczy skręcić w małą uliczkę, wejść na zagracone podwórko, otworzyć drzwi i można przenieść się do zupełnie innego świata. OK, brzmi banalnie i słabo. Ale zapewniam - tylko brzmi.
Ulica Świdnicka, gdzie tramwaj skręca w Teatralną. Piękne kamienice, obok opera, zaraz rynek, niedaleko Teatr Lalek i fontanna z krasnalami, nieco dalej park. Trasa turystyczna.
Wejdźcie na chwilę do kamienicy, w której kiedyś mieściła się knajpa Fuzon (Puzon? nie pamiętam). Nie wiem czemu nigdy nie zauważyłam, że schody w tej kamienicy są tak piękne. Panuje tam zupełna cisza, półmrok. Wyszłam na patio, zadarłam głowę do góry i zamarłam. Nie skłamię, jeśli napiszę, że czułam się trochę jak zamknięta w słoiku, w którym słychać tylko trzepot gołębich skrzydeł. Jak w tanim horrorze. Ptaszyska, głucha cisza, to przymulone światło i skrzypiące schody - wystraszyłam się własnego cienia. Ale! Wnętrze jest naprawdę piękne.







Świetny klimat
OdpowiedzUsuńFuzon:)eh, nawet nie zauważyłam kiedy zniknął.
OdpowiedzUsuń