Znowu wyjdzie na to, że nie lubię Warszawy, no ale patrząc już zupełnie obiektywnie... Wrocławska choinka jest o wiele piękniejsza, niż ta w stolicy. Przynajmniej jak napada śnieg, to nie zamienia się w jeden wielki sopel lodu.
To jakaś jawna dyskryminacja warszawskiej choinki :) Zdjęcia robione za dnia bez zapalonych lampek nie mają szans przy tych nastrojowych zdjęciach prezentujących wrocławską choinkę.
Ja sobie nie życzę moja droga Pani. Co to, to nie.... :))))
Obserwuje od dłuższego czasu Twojego szafiarskiego bloga, teraz też tego fotobloga i muszę stwierdzić, że trochę za bardzo krytykujesz miasto, w którym - jeśli dobrze rozumiem - obecnie mieszkasz i pracujesz (studiujesz?). Ktoś kiedyś skomentował pod Twoją notką na blogu poświęconym modzie, że nikt Ciebie tutaj na siłę nie trzyma. Dlaczego więc krytykujesz miasto, które dało Tobie pracę, dach nad głową i możliwość rozwoju - jakikolwiek by on nie był. Nie chodzi o to, że mam do Ciebie pretensje odnośnie tego, co piszesz, tylko czy aby przypadkiem odrobinę nie przesadzasz z tymi porównaniami? Jeśli tak Ci się nie podoba w Warszawie, to czemu wciąż tutaj jesteś? :) /Dagny
prawda, nikt mnie tu nie trzyma, ale na razie nie zapowiada się, żebym się stąd wyprowadziła. gdyby mój pobyt w wawie zależał tylko od tego, czy mi się to miasto podoba czy nie, to pewnie nie mielibyśmy o czym rozmawiać ;)
a co do pracy i mieszkania: nie jestem zachłyśnięta "warszafką" jak wiele młodych osób przyjeżdżających tutaj, ale jak już wspomniałam, nie praca i nie mieszkanie mnie tutaj trzymają ;) uważam te rzeczy za nabyte i możliwe do osiągnięcia w każdym mieście.
poza tym nie krytykuję warszawy we wszystkim, nie rozumiem więc, dlaczego takie wnioski wyciągacie po zdjęciach choinki? :D
Nie chodzi o to, że należy za wszelką cenę polubić miejsce, w którym się mieszka czy też darzyć je bezgranicznym uwielbieniem. Po prostu czasami warto podarować sobie komentarze związane z porównywaniem ze sobą dwóch miejsc, bo można nieświadomie kogoś urazić :) Nie należę do osób, które z mieczem wojują z każdą osobą, która powie /napisze coś złego o Warszawie, choć muszę zaznaczyć, że określenie Warszafka ma wydźwięk bardzo ironiczny :) Miło jest czytać, że wychodzisz z założenia, iż praca i mieszkanie to rzeczy nabyte, bo to świadczy o Twojej dojrzałości emocjonalnej. Z drugiej strony, szczerze Ci współczuje, że musisz mieszkać w miejscu, do którego nie jesteś w pełni przekonana. Mogę pisać tylko za siebie, ale byłabym niezwykłą hipokrytką, gdyby los rzucił mnie na drugi koniec Polski do innego miejsca, które nigdy nie byłoby dla mnie domem. Znając siebie na pewno bym tam długo nie wytrzymała, bo nawet w imię wyższych celów, nie byłabym w stanie się okłamywać, że jest tutaj dobrze. Malkontenctwo też na długo nie pomaga, a frustracja rodzi agresję. Jeśli nie w nas, to przynajmniej w naszych odbiorcach :) /Dagny
Że się dołącze. Też mieszkałam kiedyś w Warszawie. Mimo, że od zawsze powtarzałam, że jest to ostatnie miejsce w ktorym mieszkać będę chciała. Zabrała mnie tam miłośc mówiąć wprost. Myslę sobie, patrząć przez swoje doświadczenie, że takie porównanie nie są po to by dyskredytować Warszawę ale bardziej z tęsknoty za Wrocławiem. Spedziłam w Warszawie ponad półtora roku. Nie zakochałam się w tym miescie. Jest dla mnie za szybkie, za mało w nim klimatu ktory jest mi znany z Wrocławia.
Gdyby zycie było takie proste, że żylibysmy tam gdzie chcemy bo tak chcemy to żylibysmy w utopii. Czasem trzeba przełknąć gorzkość zamieszkania z innym mieście, które się nie podoba bo tak nam się zycie układa. I nasze chcęci w stosunku do musów/potrzeb schodzą daleko, daleko w dal..
Dla mnie Warszawa nigdy nie była w pełni domem. Mimo, że z sentymentem wracam do niej. Ale wracam do ludzi. Nie do miasta jako takiego.. Bo to miasto tworzą mi ludzie i wspomnienia z nimi związane.
A co do choinki.. No nie wiem, ale mnie ta Warszawska wydaje się być za prosta. We Wrocławskiej oczarowują mnie te bomby. Dla porównania w Gdańsku zaczarowało mnie, że choinka w zeszłym roku była prawdziwa :)
erill ale to nie chodzi o to czy ci sie Warszawa podoba czy nie, tylko oto, ze jak już tu jestes zmuszona mieszkać to mozesz sobie naprawde podarowac krytykowanie tego miasta. ja kocham Warszawe i zadne inne miasto w Polsce nie podoba mi sie tak jak moja ukochana Warszawa(we Wrocławiu tez byłam) i wkurza mnie jak ktoś nie stąd a tu mieszkający mówi o tym mieście źle.tak po prostu mnie wkurza. tym bardziej, ze w pewnym momencie trendy było źle mówic o Warszawie i widywałam nawet koszulki z hasłem'nie jestem z Warszawy'.jakbym musiala mieszkac w innym miescie, ktorego bym nie lubila to napewno odpuscilabym sobie pisanie czy mówienie jakie to miasto w porównaniu z moim jest słabe. bo po co to robic? blu-Warszawa jest piękna ale trzeba ją dobrze poznać
Nie chce nikomu sprawiać przykrości swoją opinią, ale... no kurcze, jeśli tak uważam, to czemu mam tego nie pisać? Nie rozumiem argumentu, że skoro już tu mieszkam, to mogłabym nie krytykować. Czy do krytyki Warszawy mają prawo tylko jej rodowici mieszkańcy?
Poza tym dziewczyny, tu są tylko zdjęcia choinek :) raz wcześniej na drugim blogu zamieściłam (ale w żartobliwym tonie!) info o jarmarku. Czy te dwie informacje naprawdę brzmią dla was tak ostatecznie?
OK, mogę napisać, że komunikację miejską Warszawa ma sto razy lepiej rozwiązaną, niż Wrocław, gdzie w godzinach szczytu nie da się nigdzie dojechać. I bilety są droższe! ;)
Magda: trochę Warszawę już poznałam, pracowałam przez kilka miesięcy w portalu miejskim, więc zwiedziłam całe miasto. Nie jest tak, że moja znajomość Warszawy ogranicza się tylko do drogi do i z pracy ;)
Ale dlaczego mieszkanie w jakims miejscu ma narzucać mi niekrytykowanie go? Czy życie w Polsce zobowiązuje Cię do niekrytykowania tego kraju? No nie sądzę. I nie chodzi o mówienie źle tylko o zwykłe powiedzenie, "Kocham Wrocław i inne miasta sie do tego nie równąją, tym bardziej warszawa". tak samo i Ty możesz powiedzieć "Kocham Warszawę i inne miasta się do tego nie równają, tym bardziej wrocław". I ja nie odbiorę tego jak atak na moje cudowne miasto które kocham tylko twoją opinię o nim. Po prostu :) Wiem, że jest fala buraków którzy psioczą na Warszawę, ale nie każdy kto wyraża opinie, że nie czuje się w nim dobrze, że nie podoba mu sie to miejsce jest osobą opluwającą stolice przeciez :) Nie szukajmy nienawiści tam gdzie jej nie ma :)
Wrocławska choinka nie ma sobie równych! W tym sezonie była wyjątkowo piękna.
OdpowiedzUsuńTo jakaś jawna dyskryminacja warszawskiej choinki :) Zdjęcia robione za dnia bez zapalonych lampek nie mają szans przy tych nastrojowych zdjęciach prezentujących wrocławską choinkę.
OdpowiedzUsuńJa sobie nie życzę moja droga Pani. Co to, to nie.... :))))
proszę proszę, zapraszam na mały flejm wrocławsko-warszawski ;>
OdpowiedzUsuńzrób zdjęcie tej wrocławskiej choinki za dnia,a blo warszawskiej wieczorem to porównamy:)
OdpowiedzUsuńo obiektywizmie nie ma tu mowy:)
OdpowiedzUsuńObserwuje od dłuższego czasu Twojego szafiarskiego bloga, teraz też tego fotobloga i muszę stwierdzić, że trochę za bardzo krytykujesz miasto, w którym - jeśli dobrze rozumiem - obecnie mieszkasz i pracujesz (studiujesz?). Ktoś kiedyś skomentował pod Twoją notką na blogu poświęconym modzie, że nikt Ciebie tutaj na siłę nie trzyma. Dlaczego więc krytykujesz miasto, które dało Tobie pracę, dach nad głową i możliwość rozwoju - jakikolwiek by on nie był. Nie chodzi o to, że mam do Ciebie pretensje odnośnie tego, co piszesz, tylko czy aby przypadkiem odrobinę nie przesadzasz z tymi porównaniami? Jeśli tak Ci się nie podoba w Warszawie, to czemu wciąż tutaj jesteś? :)
OdpowiedzUsuń/Dagny
prawda, nikt mnie tu nie trzyma, ale na razie nie zapowiada się, żebym się stąd wyprowadziła. gdyby mój pobyt w wawie zależał tylko od tego, czy mi się to miasto podoba czy nie, to pewnie nie mielibyśmy o czym rozmawiać ;)
OdpowiedzUsuńa co do pracy i mieszkania: nie jestem zachłyśnięta "warszafką" jak wiele młodych osób przyjeżdżających tutaj, ale jak już wspomniałam, nie praca i nie mieszkanie mnie tutaj trzymają ;) uważam te rzeczy za nabyte i możliwe do osiągnięcia w każdym mieście.
poza tym nie krytykuję warszawy we wszystkim, nie rozumiem więc, dlaczego takie wnioski wyciągacie po zdjęciach choinki? :D
@baglady: na razie nie miałam okazji zrobić zdjęć na starówce wieczorem, jak już to nadrobię to na pewno opublikuję ;)
OdpowiedzUsuńNie chodzi o to, że należy za wszelką cenę polubić miejsce, w którym się mieszka czy też darzyć je bezgranicznym uwielbieniem. Po prostu czasami warto podarować sobie komentarze związane z porównywaniem ze sobą dwóch miejsc, bo można nieświadomie kogoś urazić :)
OdpowiedzUsuńNie należę do osób, które z mieczem wojują z każdą osobą, która powie /napisze coś złego o Warszawie, choć muszę zaznaczyć, że określenie Warszafka ma wydźwięk bardzo ironiczny :)
Miło jest czytać, że wychodzisz z założenia, iż praca i mieszkanie to rzeczy nabyte, bo to świadczy o Twojej dojrzałości emocjonalnej. Z drugiej strony, szczerze Ci współczuje, że musisz mieszkać w miejscu, do którego nie jesteś w pełni przekonana. Mogę pisać tylko za siebie, ale byłabym niezwykłą hipokrytką, gdyby los rzucił mnie na drugi koniec Polski do innego miejsca, które nigdy nie byłoby dla mnie domem. Znając siebie na pewno bym tam długo nie wytrzymała, bo nawet w imię wyższych celów, nie byłabym w stanie się okłamywać, że jest tutaj dobrze. Malkontenctwo też na długo nie pomaga, a frustracja rodzi agresję. Jeśli nie w nas, to przynajmniej w naszych odbiorcach :)
/Dagny
Że się dołącze. Też mieszkałam kiedyś w Warszawie. Mimo, że od zawsze powtarzałam, że jest to ostatnie miejsce w ktorym mieszkać będę chciała. Zabrała mnie tam miłośc mówiąć wprost. Myslę sobie, patrząć przez swoje doświadczenie, że takie porównanie nie są po to by dyskredytować Warszawę ale bardziej z tęsknoty za Wrocławiem.
OdpowiedzUsuńSpedziłam w Warszawie ponad półtora roku. Nie zakochałam się w tym miescie. Jest dla mnie za szybkie, za mało w nim klimatu ktory jest mi znany z Wrocławia.
Gdyby zycie było takie proste, że żylibysmy tam gdzie chcemy bo tak chcemy to żylibysmy w utopii. Czasem trzeba przełknąć gorzkość zamieszkania z innym mieście, które się nie podoba bo tak nam się zycie układa. I nasze chcęci w stosunku do musów/potrzeb schodzą daleko, daleko w dal..
Dla mnie Warszawa nigdy nie była w pełni domem. Mimo, że z sentymentem wracam do niej. Ale wracam do ludzi. Nie do miasta jako takiego.. Bo to miasto tworzą mi ludzie i wspomnienia z nimi związane.
A co do choinki.. No nie wiem, ale mnie ta Warszawska wydaje się być za prosta. We Wrocławskiej oczarowują mnie te bomby. Dla porównania w Gdańsku zaczarowało mnie, że choinka w zeszłym roku była prawdziwa :)
pozdr,
Erill
erill ale to nie chodzi o to czy ci sie Warszawa podoba czy nie, tylko oto, ze jak już tu jestes zmuszona mieszkać to mozesz sobie naprawde podarowac krytykowanie tego miasta. ja kocham Warszawe i zadne inne miasto w Polsce nie podoba mi sie tak jak moja ukochana Warszawa(we Wrocławiu tez byłam) i wkurza mnie jak ktoś nie stąd a tu mieszkający mówi o tym mieście źle.tak po prostu mnie wkurza. tym bardziej, ze w pewnym momencie trendy było źle mówic o Warszawie i widywałam nawet koszulki z hasłem'nie jestem z Warszawy'.jakbym musiala mieszkac w innym miescie, ktorego bym nie lubila to napewno odpuscilabym sobie pisanie czy mówienie jakie to miasto w porównaniu z moim jest słabe. bo po co to robic?
OdpowiedzUsuńblu-Warszawa jest piękna ale trzeba ją dobrze poznać
Nie chce nikomu sprawiać przykrości swoją opinią, ale... no kurcze, jeśli tak uważam, to czemu mam tego nie pisać? Nie rozumiem argumentu, że skoro już tu mieszkam, to mogłabym nie krytykować. Czy do krytyki Warszawy mają prawo tylko jej rodowici mieszkańcy?
OdpowiedzUsuńPoza tym dziewczyny, tu są tylko zdjęcia choinek :) raz wcześniej na drugim blogu zamieściłam (ale w żartobliwym tonie!) info o jarmarku. Czy te dwie informacje naprawdę brzmią dla was tak ostatecznie?
OK, mogę napisać, że komunikację miejską Warszawa ma sto razy lepiej rozwiązaną, niż Wrocław, gdzie w godzinach szczytu nie da się nigdzie dojechać. I bilety są droższe! ;)
Magda: trochę Warszawę już poznałam, pracowałam przez kilka miesięcy w portalu miejskim, więc zwiedziłam całe miasto. Nie jest tak, że moja znajomość Warszawy ogranicza się tylko do drogi do i z pracy ;)
Ale dlaczego mieszkanie w jakims miejscu ma narzucać mi niekrytykowanie go? Czy życie w Polsce zobowiązuje Cię do niekrytykowania tego kraju? No nie sądzę.
OdpowiedzUsuńI nie chodzi o mówienie źle tylko o zwykłe powiedzenie, "Kocham Wrocław i inne miasta sie do tego nie równąją, tym bardziej warszawa". tak samo i Ty możesz powiedzieć "Kocham Warszawę i inne miasta się do tego nie równają, tym bardziej wrocław". I ja nie odbiorę tego jak atak na moje cudowne miasto które kocham tylko twoją opinię o nim. Po prostu :)
Wiem, że jest fala buraków którzy psioczą na Warszawę, ale nie każdy kto wyraża opinie, że nie czuje się w nim dobrze, że nie podoba mu sie to miejsce jest osobą opluwającą stolice przeciez :)
Nie szukajmy nienawiści tam gdzie jej nie ma :)
pozdr,
Erill
Sztuczne choinki z 4m. do 45m.
OdpowiedzUsuńwww.ukrelka.com