Dawno nie było stwora na blogu :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Homer. Pokaż wszystkie posty
17 października 2010
12 czerwca 2010
19 maja 2010
05 maja 2010
Przyzwyczajam się
Minusem mieszkania w rodzinnym mieście jest to, że na każdym kroku możesz spotkać kogoś znajomego. Przez ponad dwa lata mieszkania w Warszawie czułam się całkowicie anonimowa. Wiedziałam, że nikt mnie nie rozpozna, nie powie niespodziewanie "cześć", gdy ja akurat zasłuchuję się w muzyce, bądź mam ochotę po prostu siedzieć cicho. We Wrocławiu jest inaczej. Raz, że to mniejsze miasto, a dwa, że tych znajomych jednak trochę jest. Pół biedy, jak można udać, że się kogoś nie kojarzy, co w sumie jest przecież prawdopodobne. Lub też gdy inna osoba udaje, że mnie nie zna. Taka sytuacja mi odpowiada, bo jadąc autobusem nienawidzę rozmawiać. Mam chorobę lokomocyjną i jedyne, czego pragnę, to gapić się w okno i odliczać przystanki do końca podróży. Gorzej jednak, gdy spotyka się kogoś, do kogo wypada się nie tylko odezwać, ale i spytać "co tam?". Nie chodzi mi o to, że nie lubię rozmawiać ze znajomymi. Bo lubię, ale nie w drodze do lub z pracy/uczelni. A pracując we Wrocławiu całe dwa dni zdarzyła mi się podobna sytuacja już dwa razy. Tęsknię za anonimowością Warszawy :)
Mogłabym tu jeszcze napisać, dlaczego nowa praca mi się podoba, a dlaczego nie. Ale na razie nie napiszę, bo póki co po prostu nie wiem. Pierwszego dnia byłam zachwycona, dziś z kolei poczułam, że jestem strasznym żółtodziobem i tak wielu rzeczy jeszcze nie wiem. Jestem chyba najmłodsza i czasem nie wiem, czy to wszystko dzieje się naprawdę. Normalni ludzie w moim wieku myślą dopiero o praktykach (a i to między jedną a drugą imprezą), a nie siedzą za biurkiem w korporacji.
OK, koniec zrzędzenia. I tak nikt tego nie czyta :D Poza tym to fotoblog, więc wypada zamieścić zdjęcia. Dziś fotki mojego małego, futrzastego szczęścia.
30 marca 2010
Świnka morska w obiektywie
Domowe National Geographic z sałatą w tle musi być. Co to za pańcia, która nie robi zdjęć swojemu zwierzakowi, hę? ;)
16 lutego 2010
Odrobina uśmiechu
Mały zwierz i odrobina lata w postaci truskawek (swoją drogą niedobre), czyli nie potrzeba mi do szczęścia nic więcej :)
07 stycznia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)



