04 czerwca 2012

Europa na widelcu

Wrocławski rynek znów zapełnił się pysznościami. I tłumem - barierki strefy kibica na Euro skutecznie tamowały ruch, momentami trudno było się ruszyć, łokcie były wtedy niezastąpione. Ale taki chyba urok Europy na widelcu. Wesoło było. I nawet Oresta spotkałam - na szczudłach biegał i straszył dzieciaki pomarańczowym widelcem ;)

Swoje mało wybredne podniebienie uraczyłam rosyjskimi blinami z truskawkami, szwedzkim łososiem z warzywami oraz francuską zupą rybną. Na więcej brakło kuponów i miejsca w żołądku, a musiał zmieścić się jeszcze czereśniowy Opat. Piwo smakowe to dla niektórych profanacja, ale sory memory, trzeba dać kubkom smakowym nieco urozmaicenia. Dzięki Lennemu czaję się jeszcze na piwne lody w Bernardzie (na więcej mnie chyba nie stać :D).

I w tym miejscu chciałabym polecić wszystkim Smaki Wrocławia (klik klik).




 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz