Jedną z głównych atrakcji majówki było odwiedzenie Świebodzina, a ściślej mówiąc Rio de Świebodzineiro i zobaczenie na własne oczy pomnika Jezusa. Nie żaden internet, kwejk i demotywatory. To trzeba zobaczyć na żywo. Z niedowierzaniem, że to naprawdę jest tak wielkie i monumentalne. I, jak powiedziała koleżanka JPa, dobrze czasem sztachnąć się dżizasem. A później wstąpić do Tesco na przeciwko i oddać się konsumpcyjnej debacie - wino czy martini?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz