Że niemalże co miesiąc pojawiam się w Imparcie na Leningradzie? Uzależniłam się i nie mam oporów przed przyprowadzaniem na spektakl kolejnych uzależnionych. Skaczę sobie śmiało pod sceną i wrzeszczę o każdy bis. A po wszystkim kulturalnie idę się sponiewierać.
Więcej grzechów nie pamiętam.
Kolejna uzależniona- amen :)
OdpowiedzUsuń