Poprzedni tydzień był jakąś koszmarną gonitwą, mnóstwo pracy, ciągły bieg i stres... ale na szczęście jest już weekend ;) A w piątek mieliśmy małą firmową wycieczkę, co było miłym zakończeniem ciężkiego tygodnia. Co więcej - śnieg się zainaugurował. W moim przypadku od razu w ilości po kolana i "oooo ale tu ślisko" - bum.








Hehehe.. od razu poznalam, ze to Zieleniec :))
OdpowiedzUsuńZazdrosze bo pieknie tam teraz :))
ja też od razu pozałam widoczki Zieleńca :) tam jest zajebiaszczo! zazdroszczę wycieczki! :)
OdpowiedzUsuńa ja nie bylam nigdy w Zieleńcu
OdpowiedzUsuń@kiwaczek: to dość daleko od Warszawy :) zaraz przy czeskiej granicy. na szczęście z Wrocka w miarę blisko;)
OdpowiedzUsuń