Pierwszy wiosenny weekend spędziliśmy w Krakowie. Pominę kwestie organizacyjne, bo te załatwialiśmy na ostatnią chwilę. Może właśnie dlatego takie spontaniczne wyjazdy są najlepsze? W każdym razie pokochałam Kraków. Pierwszy raz byłam tam świadomie, a nie przejazdem czy w celach zawodowych. Mogłam chłonąć każdy kawałek tego cudownego miasta i nie przejmować się niczym. Podziwiać ludzi, architekturę, widoki. I chyba nie skłamię, jeśli powiem, że... mogłabym tam mieszkać. Kraków bardzo przypomina mi Wrocław - podobny klimat wąskich uliczek i małych kawiarenek, przesympatyczni ludzie, tłumy w rynku.
Gdzie jest ten sklep z misiami (a może wiesz jak się nazywa?)
OdpowiedzUsuńSklepik z misiami to Galeria Bukowski, jest na ul. Siennej 1 :)
OdpowiedzUsuń