23 listopada 2013

22 listopada 2013

Dzień Życzliwości


Można mi już przypominać, jak się nazywam ;)

Od siedmiu lat we Wrocławiu organizowany jest Dzień Życzliwości. Od nieco krótszego czasu spamuję ludzi na Facebooku prowadząc fanpage'a tego dnia (lubić!). Bardzo udziela mi się ta atmosfera, i mimo że to tylko praca, to jednak jest mi radośniej. Koncerty to jedno (zostałam fanką Jose Torresa, który potrafi rozruszać na parkiecie nawet najbardziej zatwardziałych podpieraczy ścian). Drugie, to bardzo inspirujące wydarzenia, na przykład Żywa Biblioteka. Idea jest prosta: zapisujesz się jak w zwykłej bibliotece, z tą różnicą, że zamiast książek, możesz wypożyczyć człowieka. Co istotne, osoba ta jest przedstawicielem jakiejś mniejszości (np. więźniowie, uchodźcy, osoby niepełnosprawne itp.) i można jej zadać każde nurtujące nas pytanie. Czy można wyobrazić sobie lepszy pomysł na poznanie drugiego człowieka?

I nawet nie wiem, kiedy mi ten tydzień minął. Życzliwie ;)

17 listopada 2013

12 listopada 2013

You see the smile that's on my mouth


W ciągu ostatniego tygodnia kupiłam dwa razy bilety lotnicze, raz bilety na polskiego busa i raz autokarowe. Wydałam łącznie niecałe 400 złotych, a wyszłoby mniej, tylko za jeden lot zapłaciłam regularną cenę.

W ciągu najbliższych trzech miesięcy będę podróżować więcej, niż w ostatnim roku. Jeśli otoczenie nie dostarcza ci endorfin, dostarcz je sobie sam.

Można? Można.